ULUBIONE KOLORY HYBRYD SEMILAC I ARMIA NEONAIL

ULUBIONE KOLORY HYBRYD SEMILAC I ARMIA NEONAIL

Od ponad 3 lat na moich paznokciach goszczą lakiery hybrydowe. Głównymi zaletami hybryd jest trwałość i połysk.
Kiedyś bardziej szalałam z kolorami paznokci. Żółty, zielony czy niebieski, natomiast teraz stawiam na pastelowe róże i beże. Można powiedzieć – nuda, a raczej nude!

7 ULUBIONYCH KOLORÓW HYBRYD

lakiery hybrydowe NeoNail i semilac

lakiery hybrydowe NeoNail i semilac

Jedyny wśród ulubieńców Semilac to 162 Creamy Cookie. To bardzo kryjący jasny beż, który mam aktualnie na paznokciach w połączeniu z kolejnym ulubieńcem NeoNail Champagne Kiss.

lakier hybrydowy Semilac 162 creamy cookie

lakier hybrydowy Semilac 162 Creamy cookie i NeoNail Champagne kiss


NeoNail Champagne Kiss to złoty brokatowy lakier, całkiem nieźle kryjący. Wygląda jakby paznokcie były dosłownie obsypane złotem.

Lakier hybrydowy NeoNail champagne kiss


Będąc nadal w odcieniach beżów i złota, idealny nudziak to NeoNail Natural Beauty. Jest odrobinę ciemniejszy niż Creamy Cookie i w zimniejszym odcieniu.

Lakier hybrydowy NeoNail natural beauty


Przechodzimy do róży. Najjaśniejszy z ulubieńców to NeoNail Perfect Milk. Bardzo jasny rozbielony róż, powiedziałabym, że to odpowiednik Semilac 032 Biscuit.

Lakier hybrydowy NeoNail perfect milk


Trochę ciemniejszym różem jest NeoNail Perfect Rose, która zgodnie z nazwą jest perfekcyjnym różem. Kolor określiłabym jako baby pink.

Lakier hybrydowy NeoNail perfect rose


NeoNail Wedding Princess to kolejny przepiękny jasny róż, ale z delikatnymi srebrnymi drobinkami. Bardzo elegancki i idealny do ślubnego manicure.

lakier hybrydowy Neonail wedding princess

Najciemniejszy róż z całego zestawienia i bardzo efektowny to NeoNail Barbie. W sztucznym świetle wygląda dosyć spokojnie, natomiast w słońcu widać jego prawdziwy urok, różu godnego Barbie.

Lakier hybrydowy NeoNail Barbie

Macie któryś z tych kolorów? Jakie lubicie kolory na paznokciach? Używacie hybryd, czy jednak jesteście wiernie zwykłym lakierom do paznokci?


xoxo Marta




ULUBIONE: KWIECIEŃ, MAJ & CZERWIEC 2017. CATRICE, BLOND WŁOSY I BULLET JOURNAL

ULUBIONE: KWIECIEŃ, MAJ & CZERWIEC 2017. CATRICE, BLOND WŁOSY I BULLET JOURNAL


Nie mogę uwierzyć, że już jest lipiec. Ogólnie czas mija mi bardzo szybko, a ostatnie trzy miesiące minęły wprost błyskawicznie.

Kwiecień można podsumować jednym słowem. Blond! Mimo, że rozjaśniałam już wcześniej włosy pasemkami to chciałam bardziej ,,zaszaleć” i mieć blond na całej długości włosów.


W maju mieliśmy mini maraton ślubno-weselny, dwa wesela tydzień po tygodniu. Był to bardzo intensywny czas.

Czerwiec to małe zakupy w IKEA i czas wyprzedaży. Nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam tyle rzeczy na wyprzedaży. Nie ulegam już kompulsywnym zakupom i szaleństwu wyprzedaży, każdy z zakupów był przemyślany. Zawsze sprawdzam na metce skład ubrań i jak ognia unikam poliestru! Natomiast bawełnie i wiskozie mówię: tak!

A koniec czerwca to zepsuty laptop. Znowu…

KOSMETYCZNIE

Przez te trzy miesiące utwierdziłam się w przekonaniu, że moim ulubionym podkładem jest  Catrice HD liquid coverage foundation. Mimo, że to nie było miłość od pierwszego użycia, musieliśmy się bardziej zaprzyjaźnić i dopiero po jakimś czasie polubiliśmy się, nawet bardzo. Nie ciemnieje na twarzy, idealnie się nakłada  (najlepsza aplikacja to gąbeczka do podkładu typu beauty blender)  ma bardzo dobre krycie, które można stopniowo budować. Z transparentnym i wodoodpornym  pudrem Catrice Prime & Fine tworzą duet idealny.

Kolejnym produktem również Catrice, który mnie zachwycił jest bronzer Prime & fine professional contouring. Ma idealny chłodny kolor brązu, bez pomarańczowego odcienia.  Bardzo dobrze rozciera się go na twarzy i nie pozostawia plam na skórze.



Miłym kosmetycznym zaskoczeniem są pomadki z  firmy Bell. Kupiłam je w Biedronce. Pomadki Ms. Perfect mają kremową konsystencję, są kryjące i mają piękne kolory. Ostatnio najczęściej używam w kolorze 03.




Mam bardzo jasna karnację i raz na jakiś czas używam samoopalacza, aby moja skóra nabrała zdrowego brązowego kolorytu.  Wcześniej używałam samoopalacza z firmy St Moriz, zamawiałam go online, ale wolałam jednak kupić coś na miejscu. W Hebe kupiłam samoopalacz i rękawicę firmy Sunkissed. Nawet nie wprawiona osoba jak ja poradzi sobie z łatwością. Aplikacja jest bardzo łatwa ze względu na konsystencję pianki, ale również na jej zabarwienie brązowo-zielonkawe, dzięki czemu wiem gdzie już nałożyłam kosmetyk. Ważny jest jego zapach. Po prostu nie śmierdzi! Jest wyczuwalny, ale jest on dosyć delikatny i w niczym nie przypomina ostrego i charakterystycznego zapachu samoopalacza.




W ciągu tych trzech miesięcy na moich paznokciach gościły oczywiście hybrydy. Najczęściej wybierałam firmy NeoNail. Planuję oddzielny post o nich ulubionych kolorach lakierów hybrydowych.
Mimo, że większość moich lakierów to Semilac, to za każdym razem jak nałożę Semilaca to ciągle coś odpryskuje lub odpada płatami. Może to kwestia bazy z innej firmy czy czegoś innego, jednak nie kupuję  już Semilaca, wydaje mi się, że lakiery NeoNail są dużo bardziej trwałe i kryjące.



NIEKOSMETYCZNIE

Od jakiegoś czasu moją ulubioną formą organizacji i planowania czasu jest Bullet Journal (na pewno napisze o tym oddzielny post).
BuJo prowadziłam najpierw w zwykłym zeszycie w kratkę,  później w kropki w formacie A5, ale nie ukrywam, że był0 mi po prostu ciężko w torebce. Później miałam mały notes do torebki, a większy A5 w domu, ale nie ukrywam, że prowadzenie dwóch plannerów było niewygodne.
Zawsze kiedy jestem w TK Maxx zaglądam na dział papierniczy,  ostatnio kupiłam tam notes firmy Moleskine na dziale wyprzedaży za 18 złotych. Jest mały, poręczny, w kratkę (nie lubię linii), w gładką różową okładkę. Teraz mój bullet journal mam zawsze przy sobie, mieści się nawet do najmniejszej torebki.



Lubicie kosmetyki Catrice? Bell?

xoxo Marta




10 PORAD O TYM, JAK KUPOWAĆ W CIUCHOLANDACH

10 PORAD O TYM, JAK KUPOWAĆ W CIUCHOLANDACH

Kiedy rozmawiam z kimś o tym, że najczęściej kupuję w ciucholandach zawsze pada zdanie ,,ja tam nie umiem nic znaleźć”. Dlatego pomyślałam, że napisze kilka moich porad jak kupować w ciucholandach.





Miejsce

Nie sugeruj się opinią i wyglądem budynku. Wiele ubrań, które kupiłam pochodzą z ciucholandu, który mieści się w blaszanym baraku, w którym nie ukrywam, brzydko pachnie. Wiele osób polecało mi pewien ciucholand, byłam tam kilka razy i już więcej tam nie chodzę. To, że koleżanka kupi super sukienkę w tym ciucholandzie, nie znaczy że Ty kupisz tam wymarzone boyfriend jeansy.

Cena

W niektórych ciucholandach cena jest za kilogram, a w innych są wycenione ubrania. A jeszcze w innych miejscach mogą być i ubrania na wagę i wycenione. Bardzo często są wyprzedaże, najpierw przy nowej dostawie jest cena za kg, a później cena obniża się do 5 zł za sztukę a nawet 1 zł!
Co warto wspomnieć, nawet kiedy cena wynosi kilka złotych za sztukę, zastanów się, czy faktycznie jest ci to potrzebne? ,,To tylko pięć złotych”, ,,to tylko dycha”…

 Skład ubrań

Osobiście unikam akrylu i poliestru, po tylu latach już po dotyku czuję co to za materiał. Sprawdź metki, może trafisz koszulę ze stu procentowego jedwabiu?

Stan ubrań

Czasem w ciucholandach można znaleźć ,,perełki”, ale warto sprawdzić czy ubranie jest w dobrym stanie. Sprawdź, czy nie ma dziur, przetarć, plam. Jeżeli jest rozdarcie na szwie to można je zszyć bez problemu w kilka minut. Jeżeli ubranie ma ,,kulki” wystarczy przejechać golarką do ubrań lub nawet zwykłą golarką do nóg.

Dział męski

Zawsze gdy jestem w ciucholandzie zerkam również na dział męski. Mam kilka męskich koszul, które są w świetnym stanie a kupiłam je za mniej niż 10 złotych.



Dział wyposażenia wnętrz

W niektórych miejscach można kupić nawet stół i krzesła! Można kupić ozdobne poduszki, wazony, świeczniki, figurki czy antyczne zegary.

Przeglądanie

Przeglądaj wieszak za wieszakiem. Nie oceniaj ubrania na wieszaku, niektóre rzeczy wyglądają niepozornie, a kiedy je przymierzysz będą wyglądały wyśmienicie.



Gotówka

Jeżeli planujesz iść do ciucholandu lepiej weź ze sobą gotówkę, chociaż w niektórych miejscach można płacić kartą. Ale jeżeli wybierasz się pierwszy raz w to miejsc zabierz gotówkę.


Nastawienie

W ciucholandach można upolować naprawdę niesamowite rzeczy, nawet drogich marek, ale nie nastawiaj się, że dzisiaj na pewno kupisz białą koszulę, bo np. może ci się spodobać czerwona spódnica. Zdarza się tak, że w danym miejscu kupisz kilka super rzeczy a potem będziesz zachodzić przy każdej okazji i nic nie będzie ciekawego przez jakiś czas, ale nie zniechęcaj się!

Pranie

Pierwsza rzecz jaką robię, kiedy wracam z udanych zakupów to segreguję rzeczy i robię pranie. Robię tak, nie tylko gdy kupuję ubrania w ciucholandach, ale gdy po prostu kupuję ubrania.
Kiedyś pracowałam w hurtowni odzieży i wiem jak ubrania są przechowywane, także zalecam pranie wszystkich ubrań, nie tylko używanych, ale również nowych.

Rada bonusowa:

Nie bój się szperać, przebierać, grzebać i przymierzać ;)

Lubicie kupować ubrania w ciucholandach? Umiecie w nich polować?

xoxo Marta


O TYM, DLACZEGO WARTO CZERPAĆ Z ŻYCIA TO CO NAJLEPSZE

O TYM, DLACZEGO WARTO CZERPAĆ Z ŻYCIA TO CO NAJLEPSZE

Ostatnio uczestniczyłam z Moim Partnerem w nieprzyjemnej okoliczności jaką jest pogrzeb. Zauważyłam, że takie nieprzyjemne chwile to czas głębokiej refleksji.


Stwierdziłam, że życie jest za krótkie, aby przejmować się rzeczami na które nie mam wpływu, aby robić czegoś czego nie lubię, aby żyć nie swoim życiem.

Zawsze chciałam mieć przedłużane rzęsy, aby ktoś zajął się w końcu moimi paznokciami. 

Kiedy przeglądałam zdjęcia na Pinterest zazdrościłam dziewczynom figury, włosów, makijażu czy też ubrań. A nic nie robiłam by zmienić cokolwiek w sobie.


Bardzo ważną lekcją akceptacji siebie była kwalifikacja do laserowej korekcji wzroku, którą miałam pod koniec stycznia. Korekcja wzroku to moje największe życiowe marzenie i niestety nie zakwalifikowałam się. Nawet nie wiecie jak bardzo płakałam jak usłyszałam 

,,Niestety nie zrobimy zabiegu…..”. 

Byłam zdruzgotana, zawiedziona i po prostu zła. Po rozmowie z najbliższymi zmieniłam podejście bo najważniejsze, że próbowałam i zrobiłam krok w kierunku spełnienia swojego marzenia.

Jedna z moich Szwagierek powiedziała kiedyś ,,marzenia się spełniają, tylko trzeba im trochę pomóc” nie wierzyłam w to.

Pamiętam, że powiedziała to kiedy ja marudziłam a nawet popłakałam się (!), że chciałabym zmienić kolor ścian i meble w salonie. Wiecie co zrobiła moja druga Szwagierka? 

Od razu wzięła kartkę papieru i poprosiła, abym zaplanowała co chce zmienić. Podliczyła za ile mogłabym sprzedać swoje dotychczasowe meble (oczywiście nie wierzyłam, że ktokolwiek będzie chciał kupić moje używane meble), wszystko rozpisała, a nawet rozrysowała plan pokoju. 

Dwa miesiące później siedziałam na kanapie w nowym miejscu w pokoju w otaczającej mnie szarości ścian.

Co chce przez  to powiedzieć?

Marzenia faktycznie się spełniają. Ale należy zrobić krok w tym kierunku i trochę im  pomóc.

Wracając do tematu posta, życie jest krótkie i nieprzewidywalne, dlatego warto spędzić je na samorealizacji, aby być najlepszą wersją samego siebie. Abyśmy byli dumni z tego kim jesteśmy, nie przejmowali się rzeczami na które nie mamy wpływu.

Uwierz w siebie i spełniaj marzenia! 


PODSUMOWANIE MARCA 2017 UBRANIA W PASKI I WEEKLY PLANNER

PODSUMOWANIE MARCA 2017 UBRANIA W PASKI I WEEKLY PLANNER

Każdy miesiąc ostatnio mija mi błyskawicznie, zanim się obejrzę już kolejny miesiąc.  Czas na podsumowanie marca 2017. Kilka ubrań (oczywiście z ciucholandu) oraz narzędzie, dzięki któremu mogę lepiej się zorganizować.

Ubrania

Ostatnio zrobiłam generalne porządki w szafie, wydawało mi się, że nie mam niczego, czego nie noszę, ale uzbierały się dwie reklamówki ubrań! Zauważyłam, że w mojej szafie brakuje mi pasków.

Paski są uniwersalne, pasują do wszystkiego, ze wszystkim świetnie wyglądają i od razu kojarzą mi się z kobietami z klasą, np. księżna Cambridge, Catherine czy Katarzyna Tusk.

I tak w mojej szafie zawitały trzy bluzki w paski, męska koszula, ramoneska oraz pikowany szary sweter.






Weekly planner

Jakiś czas temu byłam w Pepco, ponieważ przeglądając gazetkę spodobała mi się koszulka z napisem ,,Tout va bien” który po francusku oznacza  wszystko jest dobrze. Niestety koszulka była z poliestru a napis był koszmarnie wykonany. Zamiast tego kupiłam ozdobna poduszkę z mandalą oraz tablicę magnetyczną – weekly planner. Już następnego dnia tablica wisiała na swoim miejscu i od razu wpisałam swoje zadania na cały tydzień.
Nie sądziłam, że taki tygodniowy planner może tak bardzo ułatwić mi organizację czasu. Nie tylko spełnia swoja rolę to również jest miły dla oka i idealnie wpasował się w miejsce przy regale blisko stołu, czyli mojego centrum dowodzenia.



Best silver

Na koniec coś co kiedy zobaczyłam na Instagramie, aż krzyknęłam z radości. Firma Best silver  umieściła mnie na swoim profilu na Insta! Co jak co, ale jestem bardzo dumna i było mi niezwykle przyjemnie widzieć tam swoje zdjęcie ;)




Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger