KĄCIK MOLA KSIĄŻKOWEGO #1 GUILLAUME MUSSO ,,JUTRO"



Jednym z moich postanowień jesiennych jest czytanie książek. Wydaje mi się, że idzie mi
to całkiem nieźle, ponieważ zawsze mam wypożyczone książki, które czekają w
kolejce na przeczytanie.
Ostatnio przeczytałam książkę autorstwa
Guillaume Musso ,,Jutro”.




 
,,Emma mieszka w Nowym Jorku. W wieku 32 lat, nadal poszukuje mężczyzny swojego
życia. Matthew mieszka w Bostonie. Stracił żonę w strasznym wypadku i zostaje
sam z córką, która ma zaledwie cztery lata. Poznali się przez Internet i szybko
ich wymiany e-mail, sugerują, że w końcu mają prawo do szczęścia. Marzą by się
spotkać. Tego samego dnia, w tym samym czasie, otwierają drzwi restauracji… Ich
drogi jednak się nie krzyżują. Gra kłamstw? Żart wyobraźni? Manipulacja?’’
 


NOWOŚCI W SZAFIE



5 rzeczach września napisałam o udanych zakupach ubraniowych i dzisiaj pokażę nowości w szafie. Aktualnie jestem w trakcie  tworzenia swojej idealnej garderoby coś w stylu capsule wardrobe i dlatego w ciągu miesiąca kupiłam całkiem sporą ilość ubrań.

Co nowego w szafie?

Paski!


5 RZECZY #2 WRZESIEŃ 2015



Czas na 5 rzeczy które mnie urzekły w tym miesiącu.
 

 1. Cotton balls

 
Wszechobecne na instagramie lampki z Biedronki ;) wcześniej kiedy
oglądałam cotton balls  w różnych
programach wnętrzarskich lub na inspirujących zdjęciach koniecznie chciałam je
mieć. Natomiast ceny skutecznie mnie odstraszały, ponieważ lampki potrafiły
kosztować ok. 100 złotych! I kiedy zobaczyłam gazetkę Biedronki i cenę (nie
pamiętam ile dokładnie ale mniej niż 40zł) postanowiłam je kupić. Niesamowite
jak kilkanaście kulek świetlnych potrafi tak odmienić wnętrze, dając przyjemną
i przytulną atmosferę.

JESIENNE PLANY I POSTANOWIENIA



 
Jesień zawsze kojarzy mi się z deszczem, burzą, mokrymi liśćmi,
gołymi smutnymi drzewami oraz zapalonym światłem o godzinie 14. No dobra, takie
myślenie nie zachęca do niczego, ale jesień to także dynia, kawa ze spienionym
mlekiem i cynamonem, wieczory spędzone z książką przy kubku ciepłej owocowej
herbaty pod pluszowym kocem w towarzystwie zwiniętego w kłębek kota. Chcę
wykorzystać jesień do maksimum, nie narzekać, że ciemno, po prostu włączyć
światło, lampki cotton balls i zapachową świece lub wosk i cieszyć się kolejną
porą roku.



 

5 RZECZY SIERPNIA



 
Cześć Piękne


Chciałabym tym wpisem zacząć serię na blogu 5 rzeczy w miesiącu, czyli 5 rzeczy które mi się spodobały oraz
które będą podsumowaniem danego miesiąca.


Nie mogę uwierzyć, że to już wrzesień. Jeszcze kilka dni temu było
upalnie to i tak było czuć zbliżającą się wielkimi krokami jesień. Aktualnie za
oknem pada deszcz i jest 12 stopni… Ale zamierzam nadchodzącą jesień nie
marudzić na zimno czy deszcz tylko cieszyć się aktualną porą roku i wykorzystać
wieczory na czytanie książki przy ciepłej herbacie i w końcu kupić dynię ;)

MINIMALIZM



 
Witajcie Piękne


Ostatnio wszechobecnym wszędzie tematem jest pojęcie minimalizmu. Można powiedzieć że
minimalizm stał się czymś modnym, według mnie to bardzo dobrze, tak samo jak
,,modne” są ćwiczenia fizyczne, nieważne czy to na siłowni czy w domowym
zaciszu, chodzi po prostu o ruch a także coraz bardziej świadome podejście do
zdrowej żywności. Bardzo cieszę się z tego że dobre i zdrowe rzeczy dla nas są
coraz bardziej dostępne, coraz więcej się o tym mówi.


Dużo osób słysząc minimalizm przechodzą dreszcze i wyobrażają
sobie zimne i ciemne jaskinie oraz zapuszczonych, nieumytych ludzi, czyli w
skrócie totalny ascetyzm.


Czym
według mnie jest minimalizm?

Jest to świadome posiadanie oraz kupowanie rzeczy, przedmiotów
oraz ubrań.





Czy
jestem minimalistką?

ZMIANY ZMIANY



 
Witajcie
Piękne

Wiem, dawno nie pisałam (znowu!) ale nie
chciałam pisać niczego na siłę i wbrew sobie. Myślałam ,,Napiszę coś na bloga”
otwierałam pusty dokument tekstowy i nic. Nie chciałam ciągle pisać o kosmetykach,
ponieważ teraz kupuję je naprawdę rzadko i tylko kiedy je potrzebuję i w sumie
w większości kupuję te same produkty. Od jakiegoś czasu inspiruję się i staram
się podążać w kierunku minimalizmu.


Chcę wprowadzać minimalizm do każdej
dziedziny mojego życia. Zaczęłam od ubrań i kosmetyków których miałam najwięcej
a jednocześnie brakowało mi pewnych rzeczy. Od kilku miesięcy kupuję tylko
kosmetyki których potrzebuję i które wiem, że będę używać oraz ubrania które
mają odpowiedni dla mnie fason, kolor i w końcu powoli zaczęłam wypracowywać
swój styl.

Dlatego też nie chcę ciągle pisać o
kosmetykach, chciałabym by tematyka bloga była bardziej dotycząca lifestyle’u.


MAKEUP REVOLUTION ULTRA BRONZE



 

 
Witajcie Piękne


Chciałabym przedstawić Wam kolejny z moich ulubionych kosmetyków
kolorowych.


Makeup Revolution Ultra Bronze

Pojemność: 15g

Cena: 15 zł

Dostępność: drogerie internetowe. Ja kupiłam TUTAJ



ORIGINAL SOURCE ŻEL OD PRYSZNIC O ZAPACHU LIMONEK



 
Witajcie Piękne ♥



Dzisiaj chcę Wam przedstawić moją opinię o sławnych żelach pod
prysznic Original Source.

Wybór zapachów jest ogromny, co rusz w Rossmannie są na nie
promocje.


Kiedyś używałam żelu o zapachu maliny i waniliowego mleka (?).
Nawet nie pamiętam jak się sprawdzał, czyli pewnie przeciętnie…


Original Source lime shower czyli żel pod prysznic o zapachu
limonek


Pojemność: 250ml

Cena: ok. 10zł

Dostępność: drogerie Rossmann, Natura (?)



 



 
Dlaczego go kupiłam?

Kupiłam jakiś czas temu na promocji w drogerii Wispol dwa żele. Byłam
ich bardzo ciekawa.


Obietnica producenta

,,Użyliśmy 40 prawdziwych limonek
do stworzenia jednej butelki pełnego owocowej energii żelu po prysznic ORIGINAL
SOURCE Lime. Limonkowy prysznic z nim nakręci Cię na cały dzień. ‘’
(tekst z opakowania)


Czy obietnica została spełniona?

Według mnie nie. Dlaczego? Od czego by tu zacząć? Może od zapachu,
który jest tak intensywny aż duszący. Dla mnie ten żel nie pachnie limonką, ale
Domestosem! Czytałam kilka recenzji w których dziewczyny pisały że wg nich
,,pachnie” płynem do mycia naczyń. Pomyślałam, że może zniosę ten zapach, że
może się czepiam. Albo że coś źle robiłam chociaż co można źle robić z żelem
pod prysznic?! Kompletnie się nie pienił, jego konsystencja była tak rzadka że
ciężko nie przelać go na dłoni. A jeżeli chodzi o jego właściwości myjące?
Żadnej rewelacji. Dodatkowo miałam wrażenie że wysusza skórę.


,,Użyliśmy 40 prawdziwych limonek
do stworzenia jednej butelki
…’’ ??? Słucham? Czy ktokolwiek w to wierzy? Jedyną zaletą jest
to, że produkt jest przebadany dermatologicznie i jest produktem wegańskim.


,,My dbamy o naturę, a Ty? Nasze
produkty testujemy na sobie i dopiero kiedy je kochamy wystawiamy je na półkę w
sklepie. Nie wiemy, czy reinkarnacja istnieje, ale na pewno możesz dać tej
butelce drugi życie. Może stać się zjeżdżalnią albo znakiem drogowym. ODDAJ JĄ DO RECYKLINGU
!’’

No dobra plus za to że firma
dba o środowisko i propaguje recycling, ale nie chcę wierzyć w to, że taki
naturalny żel pod prysznic ma tak intensywny i sztuczny zapach!


*Miałam w zapasie jeszcze
jeden żel z tej firmy (Czekolada & mięta) nawet go nie otworzyłam, tylko od
razu wywaliłam.


Podsumowując:

Nie widzę żadnych plusów…

-zapach zbyt intensywny i
bardzo sztuczny

-zbyt rzadka konsystencja

-nie pieni się i słabo myje
skórę

-dodatkowo wysusza skórę
(chociaż może tylko w moim przypadku)

-cena wg mnie zbyt
wygórowana

-opakowanie – musimy bardzo
szczelnie zamknąć opakowanie które i tak przecieka i stawianie butelki do góry
nogami jest w mojej opinii niepraktyczne


Nie kupię ponownie nawet jakby była hiper-mega-super
promocja i nawet jakby rozdawali za darmo. Nie dziękuję.


Używałyście
żeli pod prysznic Original Source? Jakie żele pod prysznic lubicie i polecacie?


xoxo
Marta

WIBO DIAMOND ILLUMINATOR ROZŚWIETLACZ IDEALNY?



 

 
Witajcie Piękne ♥


Chcę Wam przedstawić moje kosmetyczne odkrycie tego roku oraz
jeden z ulubionych kosmetyków kolorowych bez którego nie wyobrażam sobie
codziennego makijażu.


 
Wibo Diamond Illuminator rozświetlacz

Cena: do 10zł

Dostępność: drogerie Rossmann

 

AVON STUDIO CZYLI JEDYNE TAKIE MIEJSCE



 
Witajcie Piękne ♥


Weekend
majowy spędziłam w Warszawie. Pojechaliśmy głównie na koncert zespołu Lynyrd
Skynyrd, o którym pewnie nie słyszałyście, ale na pewno kojarzycie ich
największy hit TUTAJ.


Przy okazji
zaszliśmy do Złotych Tarasów, gdzie jest jedyny w Polsce (i chyba na świecie?)
Avon Studio. Jest to normalny sklep w którym można bez problemu przetestować
kosmetyki, są różne promocje oraz oferty i nie trzeba być konsultantką Avonu.

Wystarczy
wizytówka którą dostaniemy od przemiłych Pań konsultantek lub przy kasie.

Nie trzeba
nigdzie się rejestrować, zapisywać czy podpisywać.


Ceny które
są podane w sklepie obowiązują każdego tzn. nie trzeba być konsultantką by
kupić produkt po cenie promocyjnej.


Co znalazło się w moim różowym koszyku?







*woda toaletowa Ultra Sexy Pink zamknięta
w ślicznej butelce z uroczą kokardką. Mimo, że jestem kiepska w opisywaniu
zapachów to określiłabym go jako słodki ale zmysłowy i seksowny (widzicie? Na
serio jestem w tym kiepska). Zapłaciłam 29,99zł



 
 *woda toaletowa Pur Blanca Blush -
kiedyś miałam tę wodę, oddała mi ją koleżanka, bo jej się nie podobała. W
sklepie spryskałam się testerem, zrobiłyśmy zakupy i poszliśmy do North Fish.
Tak mi się podoba ten zapach że po jedzeniu wróciłam się do sklepu (nawet Panie
nas rozpoznały). Przepiękny zapach, słodki i rześki. Zapłaciłam 27,99zł




*Avon care cocoa butter
regenerująco-odżywczy krem do rąk
- ostatnio mam spory problem z bardzo
suchą skórą dłoni. Krem z Ziaji nie dawał rady dlatego kupiłam ten krem. Ma
przepiękny kakaowy zapach, szybko się wchłania i odżywia dłonie. Zapłaciłam
6,99zł


*Avon care intensive relief intensywnie
kojący balsam do ust
- pomadka do ust którą aktualnie używam z Maybelline
była na początku bardzo dobra, ale teraz to isnty koszmar. Nawilża na minutę po
czym ,,znika" w postaci zrolowanych białych grudek... tego balsamu z Avonu
jeszcze nie otwierałam, najpierw przemęczę się i skończę Maybelline. Zapłaciłam
7,99zł


Moja Mama
kupiła sobie jeszcze peeling do ciała i mgiełkę do ciała i pościeli o zapachu
śliwki.


Jako, że
wydałyśmy więcej niż 50zł skorzystałyśmy z okazji i wzięłyśmy olejek do włosów Avon Advance techniques moroccan
argan oil za 1zł!
Pamiętam jak kiedyś go używałam i nawet pokazywałam i
chwaliłam go na youtube :)


 

Dodatkowo
(tak to nie koniec) dostałyśmy piłeczkę którą miałyśmy wrzucić jako zasilenie 1
z 2 fundacji Avon: przeciwko przemocy oraz kontra rakowi piersi. Wrzuciłyśmy do różowego pojemnika
jako że temat raka piersi jest niestety znany naszej rodzinie.


Sklep Avon Studio jest rewelacyjnym pomysłem
firmy, która w końcu wyszła do klientów.

Mam nadzieję, że powstanie więcej takich sklepów



Jakie
produkty Avon lubicie? Byłyście w Avon studio?


xoxo Marta

Nowości w mojej kosmetyczce :)



 

 
Cześć Piękne ♥


Kolejny miesiąc za nami, w kalendarzu wiosna, za oknem no cóż...
zima a już jutro Wielkanoc. Sałatki zrobione, ciasto chłodzi się w lodówce więc
czas w końcu coś napisać :)


Nowości w mojej kosmetyczce - kosmetyki
pielęgnacyjne




MÓJ BRAK SKUPIENIA I ULEGŁOŚĆ ROZPRASZACZOM CZYLI CZAS NA ZMIANY



 
Witajcie Piękne ♥


Ostatni post napisałam około dwa miesiące temu. Dawno...

,,Nie mam czasu" ale czy na pewno? Pracuję w godzinach 10-18.
Nie są to może godziny pracy marzeń, ale tak jak każdy moja doba ma 24 godziny.
Mój problem jest taki, że gdy wracam do domu około 18:30 coś zjadam, idę pod
prysznic i na komputerze przeglądam pudelki, kwejki i tego typu strony.
Potrafię przeglądać głupie obrazki lub newsy o celebrytkach które nie wnoszą nic
nowego czy znaczącego do mojego życia. I na to mam czas?






Ktoś powie ,,Masz na 10. możesz się wyspać". Owszem, ale
wstaję o około 7:30 codziennie żeby na spokojnie przygotować się do dnia. Zjeść
porządne śniadanie, bez pośpiechu przygotować ubrania, zrobić obiad do pracy
czy zrobić makijaż. Mój organizm przyzwyczaił się chyba do tego do tego
stopnia, że w sobotę obudziłam się o 7:40 bez budzika. Za to chodzę dosyć
wcześnie spać około 22:00. Dlatego chciałabym czas od powrotu do domu aż do
momentu pójścia spać wykorzystać na maksa kreatywnie i rozwojowo. Przecież są
to aż 4 godziny! Można je wykorzystać dużo lepiej niż scrollując kilkanaście
stron bezsensownych obrazków.


Do zmian i napisania tego posta zainspirowała mnie moja ulubiona blogerka
Paula (one little smile) która napisała niezwykle ciekawy post o
koncentracji i rozpraszaczach TUTAJ. Czytając jej tekst byłam przekonana, że
oczywiście że umiem się skoncentrować i nie ulegam rozpraszaczom. Taaaa...
gapiłam się przez okno, myślałam co zrobić na obiad, czy wstawić kolejne
pranie, sprawdzałam kolejny raz facebooka, instagrama, napisałam ze 2 smsy.


Nie, nie umiem się skoncentrować i ulegam rozpraszaczom.



Zainstalowałam kilka aplikacji poleconych przez Paulę czyli Zen
Pen (dzięki któremu powstaje ten post), Noisli (odgłos deszczu, burzy i palącego
się kominka działa na mnie niesamowicie kojąco) oraz Leechblock (dodatek do
Mozilli dzięki któremu zablokowałam kilka stron dzisiaj na cały dzień. Na
spróbowanie).



I wiecie co? Napisałam tego posta popijając smoothie przy
dźwiękach burzy i palącego się kominka w minimalistycznych edytorze tekstu. Spodobało
mi się to :)


Mój plan na ten miesiąc (i nie tylko) to nauczyć się koncentrować,
nie wchodzić na strony przez które tracę czas oraz pisać posty częściej i bardziej
wartościowe.


To co? Działam! :)


xoxo Marta







 

SMOOTHIE TIME



 
Witajcie Piękne


Od zawsze chciałam mieć blender. Nie musiał być designerski ani mieć
miliona końcówek. Kiedy szukałam ciekawych przepisów, w większości był napisane
,,zblendować”, jak się dało to blendowałam, a raczej miażdżyłam widelcem.
Marzyły mi się zupy kremy no i pełne witamin smoothie (koktajle). I kiedy
przyszedł czas na gorączkowe kupowanie prezentów gwiazdkowych wśród rodziny.
Stwierdziliśmy, że chcemy wspólny prezent od całej rodziny. I od Świąt mamy
blender :)


(Czy to że niesamowicie ucieszyłam się z blendera oznacza że jestem
kurą domową?)



No i zaczęło się…

Przejrzałam pełno przepisów na smoothie (Narzeczony mówi na to
,,smuty”), jedne dosyć egzotyczne, inne mniej. Metodą prób i błędów, a raczej
smaków wypracowałam podstawowy przepis na najprostsze smoothie, które czasami
modyfikuję dodając różne składniki w zależności co mamy w kuchni.


SMOOTHIE #1 PODSTAWOWE

Co potrzebujemy?

*banan (albo dwa)

*pomarańcza

*jabłko


Co robimy?

I to uwielbiam w robieniu smoothie. Ich przygotowanie jest
bajecznie proste.



NIEKOSMETYCZNI ULUBIEŃCY 2014 ROKU



 
Witajcie Piękne

Dzisiaj
chciałabym przedstawić Wam moich niekosmetycznych ulubieńców minionego 2014
roku.





Aplikacje na telefon

*Instagram – nigdy nie sądziłam, ze się
tak wciągnę. Kiedyś gdyby ktoś mi powiedział że gdy coś zobaczę ciekawego lub
kupię to nie będę mogła się doczekać żeby zrobić zdjęcie i opublikować na
insta. Instagram to kopalnia fajnych pomysłów, rzeczy oraz reklamy różnych
przedmiotów czy ubrań. Jak jest promocja albo nowość w Biedronce to łatwo się o
tym dowiaduję, można podzielić się opiniami no i ładnymi zdjęciami.


*Promocje w telefonie – aplikacja która
zawiera promocyjne gazetki większości sklepów. Nie trzeba przekopywać sterty
ulotek, papierzysk wystarczy kilka kliknięć żeby wiedzieć że w Biedronce w
nowej gazetce będzie to i to. Można ustawić aby nowe gazetki z waszych
ulubionych sklepów wyświetliły się Wam w górnym pasku telefonu.



Kanały na Youtube

*Nissiax83
– niezaprzeczalnie Agnieszka jest moją ulubienicą, której każdy filmik (nawet o
luźnej tematyce) jest dopracowany i zawiera wszystkie potrzebne informacje.
Agnieszka wydaje się konkretną, twardo stąpającą a jednocześnie ciepłą osobą, z
którą chciałoby się zaprzyjaźnić.


*Kornela
– jest niesamowicie naturalną osobą z przepięknymi włosami i zamiłowaniem do
kolorowych szminek. Lubię jej klasyczny styl ubierania się oraz sposób w jaki
mówi, nie ściemnia i jest mega pozytywna.


*Light by Coco – kanał (oraz blog) odkryty
dzięki Agnieszce (Nissiax83). Coco to holenderka mieszkająca w Stanach.
Opowiada o minimalizmie, podpowiada jak nauczyć się minimalizmu, jak ułatwiać
sobie życie oraz udowadnia że szafa w pigułce (capsule wardrobe) jest
absolutnie możliwa. Kiedy obejrzałam filmik, gdzie Coco pokazuje szafę oraz jej
ubrania byłam bardzo zaskoczona. Polecam bardzo!


Blogi

*One little smile – blog Pauli jest dla
mnie niedoścignionym wzorem i jako blog ale jako oprawa graficzna no i
oczywiście zawsze piękne zdjęcia Pauli. Co jest takiego w jej blogu że go tak
lubię? Oprócz tego co napisałam wyżej dodam że co miesiąc obowiązkowo ustawiam
na komputerze tapetę autorstwa Pauli, dzięki niej zaczęłam bardziej bawić się w
programach graficznych, robię lepsze zdjęcia (nie mówię że są super, ale
patrząc na stare zdjęcia które kiedyś robiłam, to zrobiłam mega postęp). Nie
boję się kombinować z czcionkami, strzałkami które Paula udostępnia.
Rewelacyjny blog


*Niebałaganka – blog Ani to głównie ale
nie tylko porady dotyczące sprzątania, organizacji i projektów DIY (do it
yourself czyli zrób to sama). Świetne rady których większość (o sprzątaniu)
wprowadziłam do życia. Jakiś czas temu Ania zrobiłam wyzwanie na projekt DIY,
inspirując się wcześniejszym projektem Ani ja zrobiłam organizer na kolczyki
który używam codziennie. Może nie wygląda on jak z jakiejś gazety o wnętrzach
ale mi się podoba i jest bardzo praktyczny. Podsumowanie akcji i mój organizer możecie zobaczyć TUTAJ


Różne

*Photoscape – program graficzny który spełnia moim
skromnym wymaganiom, jest bezpłatny oraz bardzo prosty w obsłudze. Nic dodać
nic ująć


*Orzeszek Timer – to bardzo prosty timer
o wdzięcznej nazwie. Poznałam go dzięki Pauli z bloga One Little smile.
Ustawiam czas w małym okienku, na dolnym pasku zadań w komputerze widać postęp
a po upływie czasu jest sygnał dźwiękowy oraz ikonka na dole miga także nie
przeoczymy wyznaczonego czasu


Kto/co jest
waszym ulubieńcem 2014 roku?


xoxo Marta

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY 2014 ♥



 

 
 Witajcie Piękne w 2015 roku!


Pewnie
nie tylko ja nie mogę uwierzyć że minął kolejny rok. Nawet nie wiem kiedy
minęły Święta i Sylwester.


Mimo,
że starałam się co miesiąc (mniej więcej) przedstawiać moje ulubione produkty
danego miesiąca to dzisiaj chciałabym Wam pokazać kosmetycznych ulubieńców.

Niektóre
z produktów (większość) znacie, ale chcę o nich jeszcze raz napisać, ponieważ
uważam że są one na tyle dobre by o nich wspomnieć.


Pielęgnacja włosów


*Alterra maska do
włosów zniszczonych granat & aloes

– rewelacyjne działanie w niskiej cenie. Szybko działa, dzięki czemu nie muszę
trzymać jej na włosach dłużej niż 5 minut. Sprawia że włosy są miękkie, łatwo
się rozczesują i ładnie pachną.


*Macadamia olejek do włosów – chroni
włosy przed wysoką temperaturą, urazami mechanicznymi i co jest niesamowite
przyspiesza suszenie włosów. Kiedyś suszenie zajmowało mi ok. 20 minut teraz to
niecałe 10! Niestety cena jest dosyć wysoka, bo za May olejek musimy zapłacić ok.
20 zł, ale jest tyle warty ponieważ olejek jest bardzo wydajny. Małe opakowanie
używałam około roku.

Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger