KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY 2014 ♥



 

 
 Witajcie Piękne w 2015 roku!


Pewnie
nie tylko ja nie mogę uwierzyć że minął kolejny rok. Nawet nie wiem kiedy
minęły Święta i Sylwester.


Mimo,
że starałam się co miesiąc (mniej więcej) przedstawiać moje ulubione produkty
danego miesiąca to dzisiaj chciałabym Wam pokazać kosmetycznych ulubieńców.

Niektóre
z produktów (większość) znacie, ale chcę o nich jeszcze raz napisać, ponieważ
uważam że są one na tyle dobre by o nich wspomnieć.


Pielęgnacja włosów


*Alterra maska do
włosów zniszczonych granat & aloes

– rewelacyjne działanie w niskiej cenie. Szybko działa, dzięki czemu nie muszę
trzymać jej na włosach dłużej niż 5 minut. Sprawia że włosy są miękkie, łatwo
się rozczesują i ładnie pachną.


*Macadamia olejek do włosów – chroni
włosy przed wysoką temperaturą, urazami mechanicznymi i co jest niesamowite
przyspiesza suszenie włosów. Kiedyś suszenie zajmowało mi ok. 20 minut teraz to
niecałe 10! Niestety cena jest dosyć wysoka, bo za May olejek musimy zapłacić ok.
20 zł, ale jest tyle warty ponieważ olejek jest bardzo wydajny. Małe opakowanie
używałam około roku.



*Macadamia No
tangle, Tangle teezer compact & invisibobble
– do tego rodzaju szczotek
byłam bardzo sceptycznie nastawiona, powiedziałabym nawet że negatywnie. Jak
plastikowa szczotka do włosów może kosztować ok. 50 zł (teraz są dużo tańsze),
zbędny gadżet. Tak myślałam do czasu, do kiedy na targach
kosmetyczno-fryzjerskich w Poznaniu nie kupiłam tego cuda za 25 zł. Wszystkie
szczotki grzebienie wyrzuciłam, teraz nie wyobrażam sobie mieć zwykłą szczotkę
z drogerii. Dla mnie te szczotki są wybawieniem, ponieważ moje włosy są dosyć
długie (w końcu!) i mają tendencję do plątania się.

Kolejnym
,,wynalazkiem” są gumki invisibobble, dziwiłam się wszystkim dziewczynom które
pokazywały je na blogach i na insta. Jak plastikowa gumka wyglądem
przypominająca przewód słuchawek agentów rodem z sensacyjnych seriali może
utrzymać włosy i jakim cudem nie zostawia śladów na włosów. No bo przyznajmy
dziewczyny, że ślady odciśniętej gumki na włosach nie wyglądają za dobrze. Kupiłam
je dopiero przed Sylwestrem a już zawładnęły moim sercem (a raczej włosami)


Pielęgnacja
twarzy



*Ziaja fizjoderm żel do mycia twarzy
ubóstwiam go, jako jedyny ratuje moją twarz gdy mam reakcję alergiczną na jakiś
kosmetyk. Nie wiem ile razy już tak uratował mi skórę (dosłownie). Ostatnio
uczulił mnie albo peeling morelowy Soraya lub emulsja oczyszczająca Alterra
(oba kosmetyki odstawiłam), moja cera była mocno czerwona i zrobiła się
szorstka i jakby twarda. Przemyłam twarz żelem, przeszło po dłużej chwili. Póki
co nie zamierzam go zmieniać ani szukać czegoś innego. Aktualnie używam chyba 4
opakowanie.


*Garnier płyn
micelarny

ufam mu bezgranicznie, tak jak żelowi Ziaja. Oczyszcza skórę i ją tonizuje.
Bardzo dobrze radzi sobie z makijażem oka (eyeliner Wibo wodoodporny i tusz
Lovely pump up). Idealnie nadaje się również do odświeżenia twarzy w ciągu dnia
latem. Używałam go również jako mgiełka i odświeżająca i utrwalająca makijaż.
Wystarczy przelać go do pojemnika z atomizerem.


*Ziaja krem
matujący 25+
-
po nieudanej przygodzie z kremem z kwasem hialuronowym Ziaja powróciłam do
niego i nie żałuję. Krem perfekcyjnie nadaje się jako sam a także pod makijaż.
Sprawia, że niedoskonałości skóry są mniej widoczne i matuje skórę jednocześnie
ją nawilżając. Ideał.


*Ziaja ulga
peeling enzymatyczny dla cery wrażliwej
– kolejny produkt Ziaji który ratuje moją skórę w
potrzebie. Mimo iż fanek zdzieraków i tak nie przekonam ( a szkoda) mimo, ze
nie ma drobinek bardzo dobrze usuwa martwe warstwy naskórka nie podrażniając
skóry a zostawia ją gładką w dotyku.


*Eveline 8 w 1 serum do rzęs z olejkiem
arganowym
– produkt który faktycznie działa, moje rzęsy są dłuższe i
mocniejsze za ok. 20 złotych a nie 300! Po prostu działa i tyle.


Pielęgnacja ciała



*Neutrogena
balsam dla skóry wrażliwej wersja bezzapachowa
– jedyny balsam który radzi
sobie z moją suchą skórą ciała. Jest bardzo nawilżający i ten efekt nawilżenia
utrzymuje się bardzo długo na skórze. Nie ma w sobie parafiny która w moim
przypadku powoduje powstawanie krostek szczególnie na nogach.


*Ziaja Sopot
balsam brązujący relaksujący

– stosuję go razem z balsamem z Neutrogeny. Sprawia to że efekt jest
delikatniejszy ale skóra jest bardziej nawilżona. Nie tworzy zacieków,
wystarczy go dokładnie wsmarować w skórę. Dla początków polecam stosowanie tak
jak ja ze zwykłym balsamem, wtedy powstanie zacieków jest znikome.


*BeBeauty
regenerujący krem do rąk

naprawdę dobry krem za niecałe 5 złotych. Nawilża skórę dłoni i ją wygładza.
Szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy.


*Bielenda vanity krem do depilacji aloes – póki
co najlepszy krem do depilacji. Mam dosyć mocne włoski a on radzi sobie z nimi
bardzo dobrze (krem za każdym razem trzymam krem na włoskach15 minut).


Kosmetyki kolorowe



*Rimmel stay
matte podkład

– świetne krycie dzięki gęstej konsystencji no i w końcu mam idealnie
dopasowany kolor podkładu w cenie mniejszej niż 100zł (jak to mi kiedyś dobierano
podkład w Douglasie). Długo się utrzymuje na twarzy i nie zbiera się w
załamaniach (tzw. cakey face).


*Rimmel stay matte puder - ulubiony
puder, chociaż mógłby zmienić opakowanie (oczywiście pozostawiając tą samą
cenę). Matuje skórę na długo, nie ściera się aż tak bardzo i dobrze wygląda na
twarzy.


*W7 honolulu
bronzer
– mimo
że wygląda na ciemny to na twarzy tak nie wygląda. Trzeba go dobrze
rozprowadzać cienkimi warstwami (z resztą jak każdy kosmetyk), kosmetyk jest
bardzo wydajny. Denko jest całkiem duże, a myślę że do wakacji mi jeszcze
wystarczy.


*Technic high
lights rozświetlacz

– ideał! Nic dodać nic ująć. Bardzo podoba mi się efekt jaki daje na twarzy,
nie ma w sobie brokatu tylko jakby zmielone drobinki. Subtelne rozświetlenie
ale jednak przyciągające spojrzenie. Uwielbiam ten efekt.


*Wibo eyeliner
wodoodporny

kolejny ideał. Ma cienki pędzelek dzięki któremu mogę narysować perfekcyjną
kreskę (ok., może nie perfekcyjną ale rozumiecie o co chodzi). Jest intensywnie
czarny i co najważniejsze nie odbija się na powiece bo szybko wysycha na
powiece. Dla mnie to ogromny plus, ale na początku było mi trochę ciężko bo
jakiekolwiek poprawki trzeba robić bardzo szybko. Kwestia przyzwyczajenia. Nie
zamienię na żaden inny.


*Lovely pump up mascara
tusz do rzęs

cudo za niecałe 10 złotych schowane w żółtym opakowaniu. Nigdy nie byłam fanką,
nawet zwolenniczką silikonowych szczoteczek a teraz uważam że są najlepsze bo
można rozczesać nimi rzęsy lepiej niż zwykłą szczoteczką oraz na szczoteczce
jest idealna ilość produktu.


*Eveline art. Scenic korektor – używam
go pod oczy oraz nakładam odrobinę na powieki jako baza pod cienie. Wyrównuje
koloryt i delikatnie rozświetla okolice oczu. Póki co najlepszy korektor po
oczy i nie szukam innego póki co.


*Maybelline color
tattoo cień w kremie

– chodzi o odcień 40 permament taupe. Używam go tylko do podkreślania brwi i w
tym celu jest rewelacyjny. Nie dość że kolor jest według mnie idealny (zimny
brąz) do mojej karnacji i włosów to jego konsystencja sprawia że szybko się go
nakłada, pokrywa on włoski i co najważniejsze trzyma je w ryzach i nie
rozmazuje się w ciągu dnia.




*hybryda Semilac – mimo, że hybrydy są
mi znane odkąd pojawiły się na rynku to firma Diamond Cosmetics i ich hybrydy Semilac
były mi obce. Wiedziałam, że taka firma istnieje ale nic więcej. Na targach
fryzjersko-kosmetycznych nie mogłam się dopchać do ich stoiska, byłą bardzo
duża kolejka. Mogłam się wtedy domyślić że firma jest dobra. Dopiero niedawno
odkryłam ich hybrydy a to z 2 powodów. W centrum handlowym otworzyli sklep w
którym są profesjonalne kosmetyki kosmetyczne i fryzjerskie i tam właśnie były
te hybrydy. Kupiłam 1 na próbę. No i moja szefowa kupiła kilka sztuk do salonu
zachęcona przez przedstawiciela handlowego jednej z hurtowni kosmetycznej.
Okazały się strzałem w 10! Duży wybór przepięknych kolorów, dobra cena, świetna
wytrzymałość i krycie. Zero odprysków tylko odrost (wiadomo). Dużym plusem jest
mała pojemność. Dlaczego? Ponieważ zdążymy zużyć dany kolor zanim lakier
zgęstnieje.


Jacy
są Wasi ulubieńcy?


Kolejny
post będzie o niekosmetycznych ulubieńcach 2014 roku


xoxo
Marta

Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger