AVON STUDIO CZYLI JEDYNE TAKIE MIEJSCE



 
Witajcie Piękne ♥


Weekend
majowy spędziłam w Warszawie. Pojechaliśmy głównie na koncert zespołu Lynyrd
Skynyrd, o którym pewnie nie słyszałyście, ale na pewno kojarzycie ich
największy hit TUTAJ.


Przy okazji
zaszliśmy do Złotych Tarasów, gdzie jest jedyny w Polsce (i chyba na świecie?)
Avon Studio. Jest to normalny sklep w którym można bez problemu przetestować
kosmetyki, są różne promocje oraz oferty i nie trzeba być konsultantką Avonu.

Wystarczy
wizytówka którą dostaniemy od przemiłych Pań konsultantek lub przy kasie.

Nie trzeba
nigdzie się rejestrować, zapisywać czy podpisywać.


Ceny które
są podane w sklepie obowiązują każdego tzn. nie trzeba być konsultantką by
kupić produkt po cenie promocyjnej.


Co znalazło się w moim różowym koszyku?







*woda toaletowa Ultra Sexy Pink zamknięta
w ślicznej butelce z uroczą kokardką. Mimo, że jestem kiepska w opisywaniu
zapachów to określiłabym go jako słodki ale zmysłowy i seksowny (widzicie? Na
serio jestem w tym kiepska). Zapłaciłam 29,99zł



 
 *woda toaletowa Pur Blanca Blush -
kiedyś miałam tę wodę, oddała mi ją koleżanka, bo jej się nie podobała. W
sklepie spryskałam się testerem, zrobiłyśmy zakupy i poszliśmy do North Fish.
Tak mi się podoba ten zapach że po jedzeniu wróciłam się do sklepu (nawet Panie
nas rozpoznały). Przepiękny zapach, słodki i rześki. Zapłaciłam 27,99zł




*Avon care cocoa butter
regenerująco-odżywczy krem do rąk
- ostatnio mam spory problem z bardzo
suchą skórą dłoni. Krem z Ziaji nie dawał rady dlatego kupiłam ten krem. Ma
przepiękny kakaowy zapach, szybko się wchłania i odżywia dłonie. Zapłaciłam
6,99zł


*Avon care intensive relief intensywnie
kojący balsam do ust
- pomadka do ust którą aktualnie używam z Maybelline
była na początku bardzo dobra, ale teraz to isnty koszmar. Nawilża na minutę po
czym ,,znika" w postaci zrolowanych białych grudek... tego balsamu z Avonu
jeszcze nie otwierałam, najpierw przemęczę się i skończę Maybelline. Zapłaciłam
7,99zł


Moja Mama
kupiła sobie jeszcze peeling do ciała i mgiełkę do ciała i pościeli o zapachu
śliwki.


Jako, że
wydałyśmy więcej niż 50zł skorzystałyśmy z okazji i wzięłyśmy olejek do włosów Avon Advance techniques moroccan
argan oil za 1zł!
Pamiętam jak kiedyś go używałam i nawet pokazywałam i
chwaliłam go na youtube :)


 

Dodatkowo
(tak to nie koniec) dostałyśmy piłeczkę którą miałyśmy wrzucić jako zasilenie 1
z 2 fundacji Avon: przeciwko przemocy oraz kontra rakowi piersi. Wrzuciłyśmy do różowego pojemnika
jako że temat raka piersi jest niestety znany naszej rodzinie.


Sklep Avon Studio jest rewelacyjnym pomysłem
firmy, która w końcu wyszła do klientów.

Mam nadzieję, że powstanie więcej takich sklepów



Jakie
produkty Avon lubicie? Byłyście w Avon studio?


xoxo Marta
Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger