KOSMETYKI CRUELTY FREE I CZEGO ŻAŁUJĘ?

KOSMETYKI CRUELTY FREE I CZEGO ŻAŁUJĘ?

Cześć! Witam z powrotem na platformie Blogger. 

Na przełomie października i listopada zupełnym przypadkiem, czyli jak to zazwyczaj bywa natknęłam się na pojęcie cruelty free. Co ono oznacza? Produkty nie testowane na zwierzętach. Kiedyś spotkałam się z tym pojęciem, ale dopiero teraz uświadomiłam sobie co to faktycznie oznacza. Od zawsze lubiłam kosmetyki, jestem w rodzinie od tego specjalistką. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że kosmetyki które stosuję codziennie od kilku lat są testowane na zwierzętach. 


Jak to się zaczęło?


ULUBIEŃCY LISTOPADA 2016 ♥

ULUBIEŃCY LISTOPADA 2016 ♥

Cześć Piękne! Jak zawsze jesienią jest mi trudno się pozbierać i ogarnąć, ale wraz z grudniem nowe postanowienia.



Zapraszam do przeczytania kilka słów o moich listopadowych ulubieńcach




Jedynym pielęgnacyjnym ulubieńcem jest krem do rąk Ziaja med kuracja ultranawilżająca z 10% mocznikiem. Bardzo dobrze nawilża, wygładza skórę oraz nie pozostawia lepkiej warstwy, szybko się wchłania i nawet po umyciu rąk jest odczuwalna gładkość skóry. Krem dostępny w salonach Ziaja i aptekach, koszt to około 15 zł.


Z kosmetyków kolorowych  mam dwóch ulubieńców:


Pomadka Essence Sheer&shine w kolorze 12 candy love gości na moim ustach od października. Uwielbiam formułę pomadki, nie wysusza ust, nie ściąga ich, delikatnie nawilża i dosyć długo utrzymuje się na ustach. Kolor candy love jest idealny do każdego makijażu i na każdą okazję. Usta wyglądają bardzo naturalnie.


Korektor Catrice liquid camouflage high coverage concealer w odcieniu 010  porcellain. Korektor ma bardzo mocne krycie, ale jednocześnie nie jest ciężki nawet na delikatną okolicę oczu. Ma idealną konsystencje, bardzo miękką, łatwą i przyjemną do roztarcia.


Po ponad 4 latach zmieniłam pędzle do makijażu. Mój wybór był oczywisty i wybrałam Ecotools. Wybrałam zestaw podróżny, za który zapłaciłam 49,99zł w tk maxx. Pędzle są niesamowicie miękkie i przyjemne w dotyku. Bardzo dobrze współpracują z kosmetykami typu puder czy podkład.


Nigdy nie sądziłam że mojego absolutnego ulubieńca Tangle teezer'a zastąpi inna szczotka, a jednak! Będąc w tk maxx w Warszawie zaryzykowałam i kupiłam Tangle Angel. Szczotka dużo mniej ciągnie i szarpie włosy niż tangle teezer, ma wygodną rączkę, czyli coś co mi w tangle teezerze zawsze brakowało, ponieważ wielokrotnie szczotka wypadała mi z rąk. Ogromną zaletą tej szczotki oprócz oczywiście rewelacyjnego działania jest wyprofilowana rączka, dzięki czemu możemy szczotkę postawić. Praktycznie i wygodnie.


W listopadzie wymieniłam prawie 90% kosmetyków kolorowych i około połowę kosmetyków pielęgnacyjnych na kosmetyki cruelty free czyli nie testowane na zwierzętach. 


Nie wiedziałam w czym chce przechowywać kosmetyki kolorowe, aż do wizyty w Pepco (które zawsze zaskakuje) i kupiłam szkatułkę na biżuterię za 19,99zł. Szkatułka ma zapięcie i uchwyt dzięki czemu jest praktyczna, wygodna i mogę ją zabrać dosłownie wszędzie. Jestem niesamowicie zadowolona z takiej formy organizacji ponieważ wszystkie kosmetyki kolorowe mam w jednym miejscu i nie zajmują dużo.


Kiedy pisze tego posta, za oknem szaleje śnieżyca i przesyłam film na youtube! ;)


Marta
WYZWANIE #OCZYSZCZAM PRZESTRZEŃ JESIEŃ 2016

WYZWANIE #OCZYSZCZAM PRZESTRZEŃ JESIEŃ 2016

Od 14 września 2016 przez miesiąc trwało wyzwanie #oczyszczam przestrzeń z Anią z bloga @niebałaganka

Od razu wydrukowałam listę zadań i jeszcze przed datą rozpoczęcia wyzwania zaczęłam działać. Najwspanialszym uczuciem oprócz oczywiście posprzątanego domu było odhaczanie kolejnych wykonanych zadań.



Najważniejszą rzeczą aby utrzymywać porządek i mieć wszystko pod kontrolą jest odkładanie rzeczy na miejsce.


Niesamowitym ułatwieniem sprzątania codziennego czy związanego z wyzwaniem jest posiadanie małej ilości rzeczy. Więcej pisałam o tym w poście ,,Minimalizm".

Im mniej rzeczy tym mniej sprzątania  i większa kontrola nad porządkiem ;)

Podsumowując wyzwanie #oczyszczam przestrzeń, posprzątałam miejsca do których sprzątania zbierałam się nawet kilka miesięcy, a wyzwanie bardzo mnie do tego zmotywowało:



  • drobna elektronika (wszędobylskie kable niewiadomego przeznaczenia, miliony splątanych słuchawek)

  • szafka z przyprawami (mimo, że nie było w niej większego bałaganu to nawet nie zauważyłam że kilka przypraw się wysypało i zabarwiło dno szuflady! Ach ta kurkuma... dlatego żeby zapobiec kolejnemu takie zdarzeniu na dno szuflady położyłam ceratę)

  • kosmetyki (pozbyłam się nie tylko przeterminowanych kosmetyków, ale nie używanych, np. paletki cieni znalazły nowe właścicielki)

  • reklamówki (skąd one się biorą?!)

  • buty (kilka par butów znalazło nowe właścicielki, jedną parę dziurawych butów wyrzuciłam. Po co trzymać dziurawe buty?!)

  • ubrania po domu (bluzki których nie lubię, już mi się nie podobają to dlaczego mam w nich chodzić po domu?)

  • dokumenty (posegregowane i opisane w segregatorach, nie mam problemu znaleźć cokolwiek)

  • torebka (codziennie jak wracam do domu wyciągam rzeczy z torebki które wiem, że będą mi niepotrzebne, np. paragon, ulotka)

  • biżuteria (oddałam kilka par kolczyków i naszyjnik, który mimo, że bardzo mi się podoba to nie noszę już takiej biżuterii)

  • czapki, szaliki, rękawiczki (zostawiłam tylko te, w których lubiłam chodzić w zeszłą zimę)

  • ubrania (ten punkt trwał najdłużej, mimo, że wydawało mi się, że nie mam dużo ubrań w których nie chodzę, a jednak! Po raz kolejny zminimalizowałam ilość ubrań i pozmieniałam trochę organizację w komodzie i szafie)



Niektóre zadania przychodziły łatwo a niektóre nieco trudniej. Jestem z siebie bardzo ale to bardzo dumna, nie tylko, że wykonałam wszystkie zadania z wyzwania ale też niektóre z nowej listy do zrobienia jesienią od Ani (sprzątanie kuchni oraz salonu i sypialni)
Marta
KĄCIK MOLA KSIĄŻKOWEGO. BEATA PAWLIKOWSKA ,,KOT DLA POCZĄTKUJĄCYCH"

KĄCIK MOLA KSIĄŻKOWEGO. BEATA PAWLIKOWSKA ,,KOT DLA POCZĄTKUJĄCYCH"

Od maja 2015 roku jestem ,,mamą" kotki i jest to mój pierwszy kot, więc doświadczenia w tej kwestii nie mam. Zawsze wolałam psy, bo dają łapę, aportują, cieszą się na Twój widok nawet kiedy wrócisz po kilkuminutowej nieobecności w toalecie. Zawsze uważałam, że koty są dziwne. To znaczy nadal tak uważam, ale dużo spraw nabrało dla mnie znaczenia i już powoli wiem ,,z czym to się je" ;)

Jakiś czas temu wybrałam się do biblioteki po poradniki dotyczące kotów. Najbardziej chciałam się kilku rzeczy dowiedzieć, a wiadomo, że z informacjami znalezionymi w Internecie różnie bywa.

Wypożyczyłam kilka książek, ale żadna z nich nie odpowiedziała na moje pytania. Prawie każda książka o kotach to pół o tym, że należy posiadać kuwetę, żwirek i dać stały dostęp do świeżej wody, a drugie pół książki to obrazki ze szczegółowymi opisami rasowych kotów. Nierasowe są gorsze czy co?




Natomiast książka Beaty Pawlikowskiej ,,Kot dla początkujących" nie tylko dała mi odpowiedź na moje pytania, ale również odpowiedziała na pytania których nie zdążyłam jeszcze zadać.


Kot jest kotem. Patrzy na świat z innej perspektywy. Ma inne potrzeby. inaczej reaguje w sytuacji zagrożenia. Kot nigdy nie ma złych intencji. Nigdy nie usiłuje cię celowo skrzywdzić. Nigdy nie chce ci sprawić przykrości. Nigdy nie robi niczego na złość.

To nie jest poradnik w stylu jaką kuwetę kupić i jaki żwirek jest najlepszy, ale jak rozumieć kota.

Pani Beata Pawlikowska ma dwa koty Elvisa Presleya i Krzysztofa Kolumba, jeden z nich jest rasowy drugi nie. Zauważyła że ten nierasowy lepiej sobie radzi, po prostu w życiu.

Książka ma ciekawy sposób przekazu, nie tylko suche fakty, ale opisy oparte na doświadczeniu i obserwacji kotów.


Spróbuj spojrzeć na swojego kota jak na pełnoprawnego i pełnowartościowego przedstawiciela innego równorzędnego gatunku

Dzięki tej książce więcej rozumiem i dostrzegam, wydaje mi się, że jestem również bardziej wyrozumiała i cierpliwa wobec mojej kotki.


Ta książka wbrew tytułowi, według mnie jest nie tylko dla początkujących miłośników kotów, ale dla każdego partnera kota. Celowo nie użyłam słowa ,,właściciel" i tutaj tkwi ogromna różnica o której wiele osób zapomina lub po prostu nie wie, że człowiek i kot jest na równi w odróżnieniu od relacji człowiek - pies, gdzie człowiek jest Panem.

I na koniec mój ulubiony cytat



Kot i człowiek mają siebie nawzajem. Człowiek ma kota, a kot człowieka. Kot wychowuje swojego człowieka, tak, żeby najlepiej spełniał jego oczekiwania


2 LATA NA DIECIE WEGETARIAŃSKIEJ

2 LATA NA DIECIE WEGETARIAŃSKIEJ

W lipcu 2014 roku zrobiłam eksperyment i planowałam przez miesiąc nie jeść mięsa i zobaczyć co się stanie. Czy będę zmęczona, bezsilna i ciągle głodna?






Wręcz przeciwnie, czułam się fantastycznie fizycznie i psychicznie i tak jest do teraz. Minęły właśnie dwa lata od kiedy nie jem mięsa. Nie nazywam się wegetarianką, ponieważ zrezygnowałam z mięsa z przyczyn powiedzmy zdrowotnych. Po zjedzeniu mięsa miałam wieczne rewolucje żołądkowe, tabletki na trawienie czy krople żołądkowe były niestety codziennością.


W moim przypadku było mi całkiem łatwo zrezygnować z mięsa właśnie przez złe samopoczucie i kłopoty z żołądkiem, ale także moja dwie Szwagierki są wegetariankami (jedna od 10 lat a druga od 12 lat) i podczas Świąt zawsze chętnie próbowałam ich wegetariańskiego jedzenia. Jeszcze jedząc mięso trochę eksperymentowałam i gotowałam potrawy w wersji wege.

Po dwóch latach nie odczuwam żadnych negatywnych skutków no może oprócz okrojonego menu w niektórych miejscach, ale coraz więcej pojawia się knajp nie tylko wegetariańskich a nawet wegańskich. Na weganizm przejść nie planuję, ale czasami nieświadomie zrobię wegański obiad. Np. wczoraj zrobiłam ,,makaron” z cukinii w sosie pomidorowym z czosnkiem. Było przepyszne!

Dzięki temu że nie jem mięsa, no dobra odkąd jestem wegetarianką, bardziej eksperymentuję w kuchni i nie chodzi o gotowanie godzinami z trudno dostępnych i bardzo drogich składników, ale np. kotlety z kalafiora lub zielonego groszku.

Co więcej? Nie mam żadnych problemów z trawieniem, żadnych rewolucji żołądkowych, jestem najedzona i mam mnóstwo energii. Mam bardzo dobre wyniki morfologii, a jeżeli chodzi o suplementację to biorę zestaw witamin, które zalecił mi … okulista, ze względu na silną dawką luteiny.

Czy żałuję że przeszłam na wegetarianizm? Absolutnie. Czy żałuję, że zrobiłam to tak późno? Hmmm... nie do końca, ponieważ wydaje mi się, że do takich decyzji należy po prostu dojrzeć.

Nikogo do niczego nie namawiam, mój Mężczyzna je mięso codziennie i nie wyobraża sobie go nie jeść. Ale to że zrezygnowałam z mięsa nie było to dla niego szokiem lub dziwną sytuacją, ponieważ obie siostry są wegetariankami dosyć długo.

Nie jestem wege terrorystką i nie zaglądam nikomu w talerz, kto chce niech je, jego sprawa. Co więcej, nigdy żadna z moich Szwagierek mnie nie namawiała w żaden sposób, sama zdecydowałam o eksperymencie i kiedy moja Teściowa podała mi na grilu talerz z kiełbasą i karkówką, grzecznie odmówiłam, wtedy moja Szwagierka po raz pierwszy wspomniała o ty ,,Nie namawiaj, niech zobaczy jak to jest po jasnej stronie mocy” ;)

Tym postem chciałam udowodnić że można i że wege jedzenie wygląda i jest przepyszne.







Marta
KĄCIK MOLA KSIĄŻKOWEGO: ,,TAJNIKI MAKIJAŻU"  RED LIPSTICK MONSTER

KĄCIK MOLA KSIĄŻKOWEGO: ,,TAJNIKI MAKIJAŻU" RED LIPSTICK MONSTER

Dzisiaj z serii kącika mola książkowego recenzja książki Ewy Grzelakowskiej – Kostoglu znanej szerzej jako Red Lipstick Monster ,,Tajniki makijażu".







Oglądam filmy Ewy od dawna i uwielbiam ją za kreatywność, naturalność i za umiejętność przekazywania wiedzy.


Tajniki makijażu


Książka jest skierowana do osób początkujących i średnio zaawansowanych, natomiast uważam, że tylko osoby bardzo początkujące mogą z niej skorzystać. Jeżeli interesujecie się tematyką makijażu i ,,siedzicie" w tym temacie niestety nie dowiecie się z niej nic nowego. Ja co nie co wiem o makijażu i spodziewałam się, że ta książka będzie swego rodzaju utrwaleniem i przypomnieniem wiedzy i się nie zawiodłam.

Czytałam kilka negatywnych opinii, że jest za dużo zdjęć i mało treści. Jak nauczyć się makijażu? Tylko poprzez praktykę i według mnie zdjęcia oraz pokazane na nich triki są oczywiste i nie potrzebujące wyjaśnienia w postaci tekstu.  Zdjęcia są piękne i bardzo dopracowane, zresztą jak cała książka.

Książka ta nie jest uzupełnieniem poza kanał Ewy na youtube, ale zebraniem większości filmów w posegregowaną i spójną całość.

Podoba mi się to, że Ewa jest główną modelką, wydaje mi się że to jeszcze bardziej przybliża ją do czytelnika (czytelniczki).


Co nowego się dowiedziałam z książki?


*Aby bardziej utrwalić makijaż twarzy, najpierw nakładam puder puszkiem w strefie T a dopiero później pędzlem

*W końcu nauczyłam się odpowiednio nakładać i blendować cienie do powiek oraz wykonywać podstawowy makijaż oka. Niby nic, niby każdy wie, ale jednak nie każdy malując się czuje się pewnie tego co robi

*po przeczytaniu ,,Tajników makijażu” powróciłam do malowania kreski i kiedyś rysowałam ją codziennie to dopiero teraz wydaje mi się, że wychodzi dużo lepiej i jestem pewniejsza w ruchach pędzelkiem

*mimo, że głównie noszę soczewki a okulary bardzo sporadycznie to z chęcią przeczytałam dział ,,makijażowe triki dla okularnic”, chodzi nie tylko o makijaż oka, ale także o podkreślenie brwi i ust, które również jest ważne i bardzo dobrze współgra z okularami

*podkreślam brwi od dawna, ale zawsze miałam problem ze zbyt mocnym im podkreśleniem, co skutkowało, że wyglądam na złą i wredną. Natomiast teraz kieruję się metoda Ewy czyli rysuję dolną linię brwi, następnie wypełniam resztę brwi i na koniec je przeczesuję. Niby nic a jednak moje brwi wyglądają dużo lepiej



Niczego nie musisz – możesz wszystko


Ewa tłumaczy podstawy makijażu, jak powinien wyglądać krok po kroku, ale jednocześnie nic nie nakazuje. Makijaż to zabawa.

Podsumowując, książka jest dla początkującej amatorki makijażu lub dla miłośniczki makijażu, które chce mieć małe kompendium wiedzy makijażowej w postaci pięknie wydanej i oprawionej książki.

Marta

PODSUMOWANIE MAJA I CZERWCA 2016

Maj jest moim ulubionym miesiącem, nie tylko ze względu na ładną wiosenną pogodę to również na fakt urodzin moich i Mamy. Czerwiec natomiast dał mi niezłą nauczkę jeżeli chodzi o kwestie techniczne (więcej o tym możecie przeczytać w poprzednim poście)


Na szczęście odzyskałam wszystkie dane i zdjęcia, mam wymieniony dysk twardy i jestem zadowolona (nie wiem jak inaczej to określić), że przy zakupie komputera zdecydowałam się na rozszerzoną gwarancję. W końcu się to opłaciło, także polecam.



Podsumowanie maja i czerwca 2016


Kosmetyki


intervion, st.moriz, evree, ardell

Sztuczne rzęsy InterVion oraz Ardell


Po obejrzeniu filmiku Ewy (Red Lipstick Monster) właśnie o sztucznych rzęsach od razu chciałam je kupić i wypróbować. Nadarzyła się okazja, że byłam i w Hebe i w SuperPharm, niestety w żadnym z tych sklepów towar nie powalał i rzęsy Ardell kupiłam w miejscu po którym się nie spodziewałam czyli Rossmann. Czeka mnie długa droga w przyklejaniu rzęs na pasku. Dużo lepiej radzę sobie z przedłużaniem rzęs 1:1.

CHWILOWA PRZERWA TECHNICZNA

Z nowym adresem bloga postanowiłam regularnie pisać posty, szło mi dosyć dobrze, aż do czasu kiedy to mój laptop się zbuntował a raczej dysk twardy. Na szczęście Mój Mężczyzna odzyskał wszystkie dane z komputera. Na myśl o tym, że mogłam to wszystko stracić robiło mi się słabo. Najbardziej byłoby mi szkoda zdjęć, kiedy nasza kotka była malutka jej pierwszy dzień z nami itp., a także nasze zdjęcia z kilku lat.


Aktualnie działam na telefonie, ponieważ komputer jest w naprawie. Mam nadzieję, że odzyskam go w tym miesiącu. Jak tylko odzyskam komputer od razu zabieram się do regularnego pisania a nawet mam bardzo ambitne plany na pewien projekt, ale o tym więcej mam nadzieję, że już niedługo.



Moja rada na przyszłość (dla mnie i wszystkich):


Archiwizuj wszystkie swoje dane na dysku zewnętrznym lub nawet pendrivie. Płyty CD po jakimś czasie nawet nieużywane zużywają się i nie działają, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest dysk zewnętrzny lub tzw. chmura.



Marta



 

27 FAKTÓW O MNIE

Kilka dni temu skończyłam 27 lat.  Zatrzymałam się na 25, kiedy ktoś pyta mnie o wiek muszę się chwilę zastanowić. Jako, że dopiero zaczynam tego bloga to chcę napisać coś więcej o sobie.

  1. Jeszcze kilka lat temu byłam typem sowy. Szłam spać około godziny trzeciej nad ranem a kiedy wstawałam miałam dylemat: czy zjeść śniadanie? Czy poczekać godzinę na obiad?;) Teraz wstaję po 7, zauważyłam, że dzięki temu mam więcej czasu i po prostu więcej zrobię, ale jako, że uwielbiam spać, kładziemy się dosyć wcześnie. Czasem 22 a ja już smacznie śpię.



  1. W lipcu minie dwa lata od kiedy nie jem mięsa. Czuję się z tym fantastycznie i właśnie na drugą rocznicę planuję post z moimi przemyśleniami i pysznymi wege przepisami.



  1. Kiedyś nienawidziłam sprzątać. Wynikało to z tego, że miałam za dużo rzeczy i nie potrafiłam sprzątać. Teraz lubię tę czynność, są oczywiście miejsca które wolę żeby Narzeczony się wykazał i posprzątał. To sprzątanie nie jest dla mnie rodzajem traumy. Może post o tym jak polubić sprzątanie? ;)



  1. Uwielbiam wszelkiego rodzaju notesy, notesiki, kolorowe długopisy, samoprzylepne karteczki. Najwięcej czasu w sklepie spędzam na dziale papierniczym.


DOMOWE SPA

Jakiś czas temu pisałam Wam moje sposoby na odstresowanie się i jednym ze sposobów było domowe SPA.  Nie każdy ma czas, możliwości i środki, że pojechać na weekend do pięciogwiazdkowego hotelu. Wspaniały relaks możemy sobie zafundować w naszym domowym zaciszu.


Jak to zrobić?


domowe spa

AKTUALNA PIELĘGNACJA TWARZY


If people are trying to bring you down it only means you are above them



Moja cera nie jest zbyt wymagająca, nie mam z nią też większych problemów, to jednak nie potrafiłam znaleźć odpowiednich kosmetyków. Działo się to dlatego, że za dużo eksperymentowałam i używałam za dużo kosmetyków. Aktualnie moja pielęgnacja i ilość produktów zmniejszyła się i od kilkunastu miesięcy jestem bardzo zadowolona z mojej aktualnej pielęgnacji twarzy.


Moja cera nie jest zbyt wymagająca, nie mam z nią też większych problemów, to jednak nie potrafiłam znaleźć odpowiednich kosmetyków. Działo się to dlatego, że za dużo eksperymentowałam i używałam za dużo kosmetyków. Aktualnie moja pielęgnacja i ilość produktów zmniejszyła się i od kilkunastu miesięcy jestem bardzo zadowolona z mojej aktualnej pielęgnacji twarzy.

 

WEGE KOTLETY Z ROSOŁU


Do it with passion or not at all



Niedawno napisałam przepis na wege rosół, który jest bardzo smaczny, aromatyczny i przyprawiony. Potem zostają warzywa z których można zrobić kotlety. To się nazywa recykling! ;)


wege kotlety, wege




PODSUMOWANIE MIESIĄCA. KWIECIEŃ 2016

Life is too short to worry about stupid things.

So have fun, regret nothing and never let anyone bring you down

Ten miesiąc był pełen zmian związanych z wystrojem wnętrz. Moi rodzice zdecydowali się na remont  mieszkania, w tym generalny kuchni, co wiązało się z naszą wycieczką do Gdańska, gdzie głównym celem była Ikea.


Dla siebie kupiłam tylko poduszkę w koty, której po prostu nie mogłam odmówić.


ikea, mattram, poduszka w koty, poduszka dekoracyjna


KULINARNIE CZYLI PRZEPIS NA WEGE ROSÓŁ

Nigdy nie przepadałam za rosołem, był dla mnie za tłusty i nie miał smaku. Brakowało mi czegoś.


Kiedy zrobiłam wegetariański rosół odkryłam tę zupę na nowo.



Wege rosół


wege, rosół, wegetariański


ZMIANA PODEJŚCIA DO MAKIJAŻU

Nie chodzi o zmianę podejścia do makijażu na przestrzeni kilku lat, (błędy makijażowe np. pomarańczowy bronzer, za ciemny podkład czy nieśmiertelna kreska na dolnej linii wodnej), ale na przestrzeni kilku miesięcy.


Zauważyłam dużą zmianę w moim makijażu jak i sposobie jego wykonywania.


wibo, smoky edition, go nude, maybelline lash sensational, hauko, golden rose, velvet matte


DAVID ALLEN ,,GETTING THINGS DONE" RECENZJA KSIĄŻKI

Książka o której słyszał prawie każdy ,,Getting things done czyli sztuka bezstresowej efektywności” autorstwa David’a Allen’a jest jedną z najbardziej popularnych i promowanych książek z działu organizacji i zarządzaniu czasem.


Czy faktycznie książka jest przeznaczona dla każdego? Czy i czego się z niej nauczyłam?


getting things done, david allen, sztuka bezstresowej efektywności, książka

MOJE SPOSOBY NA ODSTRESOWANIE SIĘ

Żyjemy w czasach gdzie stres jest na porządku dziennym, tak naprawdę każdy ma stresującą pracę i na pewno nie pomaga to, że nie da się stresu uniknąć. Ciągle pracujemy i trudno jest wygospodarować dla siebie kilka minut aby odpocząć i się odstresować.


Przedstawię Wam moje sposoby na odstresowanie się.



Książka


książka, książki, tajniki makijażu, slow fashion

Czytanie książek od zawsze było moim sposobem ucieczki od stresu, skupiam  się na akcji książki i przygodach bohaterów. Kiedy czytam wyobrażam sobie jakbym była w tej powieści jako osoba trzecia i z bliska obserwowała osoby.



POMYSŁ NA ŚNIADANIE CZYLI BANANOWE PLACKI OWSIANE

Od zawsze mam problem co zjeść na śniadanie, które jest najważniejszym posiłkiem dnia. Najlepiej żeby było porządne i przygotowanie go nie zajmowało dużo czasu.


Właśnie takie są bananowe placki owsiane. To mój ulubiony przepis na śniadanie.


bananowe płatki owsiane, placuszki, śniadanie





NOWOŚCI W KOSMETYCZCE

Od jakiegoś czasu staram kierować się minimalizmem i nie kupować dużo kosmetyków jednak ostatnio zawitało w mojej kosmetyczce kilka nowości.



Kosmetyki pielęgnacyjne


Pielęgnacja twarzy


ziaja, mleczko micelarne nawilżające, sylveco, łagodzący krem pod oczy

Ziaja mleczko micelarne nawilżające


Maluję się prawie codziennie dlatego potrzebuję dobrego i skutecznego produktu do demakijażu, który jednocześnie oczyszcza, ale jest przy tym łagodny i nie podrażnia. Rano przecieram twarz mleczkiem na płatku kosmetycznym, natomiast wieczorem jako typowy demakijaż twarzy nakładam mleczko na całą twarz i wmasowuję je, daję czas, aby kosmetyk mógł rozpuścić makijaż i po krótkiej chwili zmywam twarz wodą po czym jeszcze raz przecieram twarz mleczkiem. Kosmetyk bardzo dobry, kosztuje ok. 9zł (w Rossmannie 8,99zł, a w sklepie Ziaja ponad 9zł). Jest dostępny w trzech wersjach. Ja mam do skóry suchej i mocnego makijażu.


MOJE WIOSENNE PLANY I POSTANOWIENIA

Witajcie Piękne w pierwszym poście na nowej platformie bloga


Ostatnio trafiłam na bloga Natalii Jest rudo, który dał mi porządnego kopa w cztery litery. Od zawsze chciałam zmienić coś na blogu, nie pisałam regularnie postów, ba! nawet nie zaglądałam na mojego bloga, ponieważ mi się nie podobał. Coś tam nieudolnie próbowałam zmieniać, ale to nie było to. To nie byłam ja.


Nigdy nie przypuszczałam, że zmiana platformy bloga to jest to! Fakt, nie ma przekierowania bezpośredniego, ale sam fakt, że przeniosłam posty jest sporym sukcesem, jak na moje zerowe technologiczne umiejętności.


Co więcej, cieszę się, że odważyłam się na zmiany i powoli chcę wprowadzać nowe tematy na bloga. Nadal zostanę przy pierwotnej tematyce czyli kosmetykach, ale chcę również pisać o czymś więcej.



Moje wiosenne plany i postanowienia


Dosyć nieśmiało pojawiła się wiosna. Mimo, że nadal chodzę w ciepłej kurtce to powietrze jest cieplejsze, a słońce przyjemnie świeci i grzeje. No dobra dzisiaj było pochmurno i co chwila kropił deszcz, ale mimo wszystko czuć wiosnę.


plany i postanowienia na wiosnę


STYCZNIOWE LOVE ♥

Witajcie Piękne


Przedstawiam kilka rzeczy które spodobały mi się w styczniu.


*BULLET JOURNAL


Nowy sposób organizacji. Kalendarz kalendarzem, ale mamy mnóstwo
rzeczy do zrobienia, list zakupów, planów, postanowień, dużo osób pilnuje diety
a także ilość wypitej wody. No dobra, więc gdzie to wszystko zmieścić?




 Nowo odkrytą przeze mnie metodą organizacji jest tzw. bullet journal.


Odsyłam Was do filmiku w którym Ryder Carroll protoplasta tej
metody tłumaczy i pokazuje w czym rzecz oraz oficjalna strona Bullet Journal i
jego twórcy. 


KOSMETYCZNE HITY 2015



Witajcie Piękne

Obiecywałam sobie ,,muszę napisać na bloga”,
zrobiłam nawet grafik postów i myślałam, że publikowanie 2 postów tygodniowo to
będzie pestka, a tak naprawdę napisanie czegokolwiek raz w miesiącu było dla
mnie wyzwaniem. Po raz kolejny moim postanowieniem jest pisać częściej na
blogu, a raczej w ogóle pisać. Tak więc, zaczynam od teraz.




Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger