STYCZNIOWE LOVE ♥

Witajcie Piękne


Przedstawiam kilka rzeczy które spodobały mi się w styczniu.


*BULLET JOURNAL


Nowy sposób organizacji. Kalendarz kalendarzem, ale mamy mnóstwo
rzeczy do zrobienia, list zakupów, planów, postanowień, dużo osób pilnuje diety
a także ilość wypitej wody. No dobra, więc gdzie to wszystko zmieścić?




 Nowo odkrytą przeze mnie metodą organizacji jest tzw. bullet journal.


Odsyłam Was do filmiku w którym Ryder Carroll protoplasta tej
metody tłumaczy i pokazuje w czym rzecz oraz oficjalna strona Bullet Journal i
jego twórcy. 




*SPORTOWE UBRANIA I AKCESORIA


Na początku stycznia pojawiła się gazetka Lidla ze sportowymi
akcesoriami i ubraniami. W czwartek 7 stycznia na otwarciu sklepu wbiegłam (tak
wbiegłam) razem ze starszymi paniami (po co im sportowe rzeczy?) do sklepu i na
szczęście miałam dwie pomocnice (Teściową i Szwagierkę) i to co sobie wybrałam
z gazetki wszystko kupiłam.


Powiedziałam, że jeżeli teraz nie będę ćwiczyć to pozwalam na
siebie krzyczeć. Oby się bez krzyku i agresji, ponieważ już tego samego dnia
zaczęłam ćwiczyć. Od tamtej pory dzień bez treningu dniem straconym.





Zarówno ubrania jak i buty są bardzo wygodne, nie krępują ruchów i
są wykonane z bardzo dobrych materiałów. Jeżeli ubrana i obuwie jest wygodne i
czujecie się w nich komfortowo to będzie Wam się ćwiczyć dużo lepiej.


 


*KSIĄŻKI


Dwie książki o których będę chciała koniecznie napisać coś więcej
to ,,Zamień chemię na jedzenie”
Julity Bator i ,,Elementarz stylu”
Katarzyny Tusk.

Obydwie książki wywarły na mnie ogromną chęć zmiany i dzięki nim
mam nadzieję, że idę w dobrym kierunku. Zdrowym i stylowym ;)





 


*ŻYRAFA


Jednym z moich noworocznych postanowień był zakup bluzy z uszami.
Nie wiem dlaczego, ale bardzo mi się podobają i zawsze chciałam taką mieć.

Już 3 stycznia spełniłam to marzenie.




Czy wspomniałam, że ta bluza kosztowała 3 złote?! ;)


*SWETRY

Zawsze kupowałam rozpinane swetry we wszystkich kolorach
tęczy  i nie wyobrażałam sobie ich nie
mieć, mimo, że nie potrafiłam ich zestawić
(kolorowe swetry – kolorowe tshirty) i zawsze ubierałam swetry zakładane
przez głowę. Aktualnie uwielbiam swetry pasują do wszystkiego; zwykłego tshirtu
czy eleganckiej koszuli.






*SAMOOPALACZ

Jedyny kosmetyk w tym zestawieniu to samoopalacz St. Moriz w musie. Nadaje skórze bardzo ładny,
naturalny, brązowy (nie pomarańczowy!) odcień bez smug i zacieków.





A Wam co się spodobało w styczniu?


Marta
Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger