PODSUMOWANIE STYCZNIA 2017 CZYLI ULUBIONE KOSMETYKI, NOWE HYBRYDY, FAJNE GRY I UBRANIA ZA GROSZE

Niedługo koniec lutego,  a ja dopiero zabieram się za podsumowanie stycznia 2017. Dlaczego tak późno i dlaczego w ogóle nie pisałam i nie nagrywałam filmów na youtube?

Pod koniec stycznia, a dokładniej 25 stycznia pojechałam do Katowic na badanie kwalifikacyjne do laserowej korekcji wzroku. Dla tych co nie wiedzą, mam wysoką krótkowzroczność  -10 dioptrii. Niestety nie zakwalifikowałam się do zabiegu, ponieważ mam za duże źrenice. Ale przesympatyczna pani doktor poinformowała mnie, że z wiekiem nasze źrenice zmniejszają się i bardzo możliwe, że będzie można taki zabieg zrobić za kilka lat. 

Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z wyjazdu, ponieważ podjęłam krok w kierunku spełnienia swojego największego życiowego marzenia. To dla mnie ogromne osiągnięcie, wyszłam ze strefy komfortu i odważyłam się podjąć ważną decyzję.

Dzięki temu wyjazdowi do Katowic, wydaje mi się, że jestem bardziej odważna i odporna na niepowodzenia. Nie załamuję się, nie poddaję się tylko działam dalej. Nie wszystko przecież udaje się za pierwszym razem, prawda?

Niestety zostawiłam sobie za dużo spraw do załatwienia i zrobienia na ,,Po Katowicach”. Nie dość, że musiałam ogarnąć zaległe sprawy to aktualne przybywały i nadal przybywają, ale dam radę 

Styczeń 2017 minął pod znakiem głównie wyjazdu do Katowic, ale również mam kilku ulubieńców

Kosmetyki

Największym zaskoczeniem był krem do depilacji Isana sensitiv. Chciałam kupić krem z Ziaji, ale w Rossmannie ich nie ma więc chwyciłam pierwszy, lepszy (i najtańszy) z półki. Nie miałam co do niego wielkich oczekiwań, a tu proszę! 
Rewelacyjnie rozpuszcza włoski oraz nie ma strasznego i odurzającego zapachu dość charakterystycznego jak to zazwyczaj w przypadku kremów do depilacji bywa. Kosztuje ok. 6 złotych i jest dużo lepszy niż mój dotychczasowy ulubieniec z Bielendy. 
Nie podrażnia skóry i nie ma żadnych swędzących krostek, jak w przypadku niektórych kremów.  Jeżeli używacie kremów do depilacji, wypróbujcie go, bo warto.



 

 Kolejnym zaskoczeniem i również z Isany czyli marki dostępnej tylko w Rossmannie, jest dezodorant Isana med. Ultra sensitiv. Dostępny w dwóch wersjach świeżej i z balsamem. Ja posiadam wersję z balsamem. Po aplikacji produktu pod pachami zostawia delikatnie tłustą warstwę. 
Wcześniej używałam dezodorantu z Ziaji bez soli glinu z serii liście zielonej oliwki, ale kompletnie nie chronił ani przed potem ani przed przykrym zapachem. Nie czułam żadnego działania, co w przypadku dezodorantów jest bardzo ważne. Kupiłam ten dezodorant, bo chciałam wypróbować również bez aluminium, a że cenowo (ok. 5-6zł) był bardzo przystępny wrzuciłam go do koszyka. 
Jestem zachwycona, jak dobrze ten dezodorant chroni przed potem, cały czas czuć jego przyjemny zapach. Jest bez aluminium ale także bez alkoholi, więc nadaje się również po depilacji. Sprawdzone! Nic nie piecze, nie swędzi. Już mi się kończy i na pewno kupię kolejne opakowanie.


 Kosmetyczne zmiany

Hybrydy robię od 2013 roku, więc nie popełniam podstawowych błędów (przynajmniej tak mi się wydaje) i kiedy hybryda trzyma mi się na paznokciach mniej niż jeden dzień to coś jest nie tak! 
Dotychczas używałam lakierów hybrydowych Semilac, natomiast wydaje mi się i z tego co wiem nie tylko ja tak uważam, że firma się pogorszyła i  nie chcę absolutnie bojkotować Semilaca, nikogo nie namawiać, żeby nie kupować lakierów z tej firmy. Nie! 
Po prostu chcę Wam napisać, ze zmieniłam firmę lakierów hybrydowych na Neo Nail i wiecie co? Jestem zachwycona! 

Planuję nie tylko napisać coś więcej o hybrydach, ale też nagrać film o tym na youtube. Jakich firm hybryd używacie?


 Rozrywka

Pod koniec roku odkryłam gry wydawnictwa Egmont. Będąc w Lidlu kupiłam dwie gry, a później chciałam mieć inne z tej serii. 
Nasze ulubione? Pizza, Słowostworki i Pirackie skarby. Nawet osoby sceptyczne i nie lubiące tego typu rozrywki będą zadowolone i będą chciały grać. 

Co w tych grach jest takiego fajnego? Nie zajmują dużo miejsca i w kartonie, ale też na stole. Nie trzeba rozkładać dużo rzeczy, jak np. w Monopoly. Są to gry skierowane głównie dla dzieci, ale powiem Wam, że dorośli również mają frajdę  :) Rozgrywka trwa do 15 minut (w zależności od gry), ćwiczymy kreatywność i spostrzegawczość. Gry nie są drogie a wydanie graficzne jest przeurocze.





Ubrania

Jak wiecie albo i nie, uwielbiam ciucholandy i głównie tam kupuję ubrania. Uważam, że można znaleźć super rzeczy już za kilka złotych (dosłownie!). W styczniu udało mi się kupić kilka perełek.


Każda z bluz kosztowała mniej niż 3 złote! :)



Marta



Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger