TOP 5 KWIECIEŃ 2020. PANTENE, CETAPHIL, BOURJOIS, SEMILAC I OCH PASTEL

TOP 5 KWIECIEŃ 2020. PANTENE, CETAPHIL, BOURJOIS, SEMILAC I OCH PASTEL


No i mamy maj.  Wszystko pięknie zaczyna zakwitać, jest już ciepło  i od razu wszystko zdaje się piękniejsze.

Tym postem chciałabym zapoczątkować serię TOP 5 miesiąca. Planuję, żeby to nie były tylko kosmetyki, ale również inne rzeczy, miejsce w Internecie, film, serial czy wydarzenie, które na tyle mi się spodobały, że moim zdaniem zasługują na wspomnienie o tym na blogu. Dzisiaj przedstawię Wam 5 ulubieńców kwietnia.

W kwietniowym TOP 5 pokażę coś do pielęgnacji, coś do makijażu, coś do paznokci i coś związanego z finansami.

Pantene Moisture Renewal odżywka i maska do włosów
Ta odżywka to cudo. Włosy są miękkie, gładkie, śliskie, przyjemne w dotyku i ładnie pachną. Aktualnie używam kolejne już opakowanie, chyba trzecie. A kiedy zobaczyłam, że z tej serii jest maska to również i ją zakupiłam. Działa rewelacyjnie na moje włosy.  Jestem zachwycona tymi produktami i będę do nich wracać.


pantene-moisture-renewal-odzywka-maska

Cetaphil EM emulsja micelarna do mycia i krem DA ultra intensywnie nawilżający
Kosmetyki, które są bardzo krytykowane w sieci ze względu na ich skład i fakt, że sporo blogerek i twórców na youtubie tworzy na ich temat sponsorowane treści. Obecnie jestem w trakcie kuracji dermatologicznej i moja skóra jest wymagająca i zachowuje się inaczej niż kiedyś. Produkty, które dotychczas używałam nie radziły sobie z łagodzeniem i uspokojeniem mojej cery. Odkąd zaczęłam używać emulsji oraz kremu moja skóra uspokoiła się i nie zauważyłam żadnych negatywnych efektów. Podoba mi się też to, że emulsję można używać także bez użycia. Można mieć różne opinie na temat produktów firmy Cetaphil, mojej skórze pasują i póki co nie będę próbować nic innego.

cetaphil-emulsja-micelarna-krem-ultra

Bourjois krem BB Healthy Mix  Anti-fatigue
Dotychczas przez wiele lat używałam podkład z Catrice, który ma niesamowite krycie i moja skóra wyglądała w nim świetnie. Natomiast teraz chciałam coś lżejszego i mój wybór padł na podkład Healthy Mix z Bourjois. Niestety kompletnie się u mnie nie sprawdził, wydaje mi się, że podkład mineralny z Anabelle Minerals ma zdecydowanie większe krycie niż Healthy Mix. Jeden z niewielu polskich kanałów urodowych na youtubie, o ile nie jedyny, który oglądam to kanał Maxineczki. Jej filmy są bogate merytorycznie, treściwe i zawsze nauczę się z nich czegoś nowego. Zrobiłam mały research na jej kanale i zobaczyłam test kremu BB z firmy Bourjois. Mnie kremy BB zawsze kojarzyły się z połączeniem kremu i podkładu z prawie niewidocznym kryciem. Ponownie zaryzykowałam i kupiłam. Już podczas pierwszej aplikacji byłam bardzo miło zaskoczona kryciem i tym, jak ładnie wygląda na skórze. Wiadomo, że nie utrzymuje się tak dobrze, jak mocno kryjący podkład, ale jak na krem BB radzi sobie naprawdę dobrze.

bourjois-bb-healthy-mix

Semilac Extend 5in1 w kolorze Dirty Nude Rose
Od dłuższego czasu mam problem z trwałością hybrydy na moich paznokciach. Czasem lakier trzyma się lepiej, czasem gorzej, próbowałam różnych baz, różnych sposobów i zawsze było coś nie tak. W trakcie robienia researchu na youtubie trafiłam na lakier Semilac 5 w 1. Postanowiłam wypróbować i byłam bardzo zadowolona i z trwałości, ale również z efektu. Baza świetnie utwardza paznokcie, jest trwała, nie mięknie jak hardi. To baza, lakier i top w jednym, dzieki temu nie potzrebujemy dodatkowych produktów. Jestem absolutnie zachwycona i ostatnio kupiłam jeszcze jeden kolor.

semilac-5in1-dirty-nude-rose

semilac-5in1-dirty-nude-rose

Domowe finanse. Planer finansów. Och Pastel.
Są blogi, które śledzę i regularnie czytam od kilku lat. Jednym z nich jest blog Magdy o nazwie My Pink Plum. To różowy blog z mnóstwem cudnych grafik, plakatów, a także planerów. Magda ma również sklep internetowy OchPastel i właśnie tam kupiłam jej planer finansów. Akurat trafiłam na promocję i zapłaciłam 15 złotych. I to były jedne z najlepiej wydanych pieniędzy. Uwielbiam siadać na koniec dnia lub tygodnia i zliczać wszystko w tabelkach. Wszystko jest bardzo czytelne i uniwersalne, ten planer pomaga mi zarządzać moimi finansami, a wypróbowałam wiele różnych metod. Dla mnie najlepsze są jednak rozwiązania analogowe.

domowe-finanse-planer-finansów-och-pastel

Jakie jest Wasze top 5 rzeczy kwietnia?

SERIALOWE PROPOZYCJE NA NETFLIXIE #1: CIEPŁO I SPOKOJNIE

SERIALOWE PROPOZYCJE NA NETFLIXIE #1: CIEPŁO I SPOKOJNIE


Nie chciałabym pisać o obecnej sytuacji w kraju i na świecie. Jesteśmy wręcz bombardowani wiadomościami z każdej strony, więc na pewno każdy z nas wie co się dzieje. Zdaję się sobie sprawę z niezwykłej powagi sytuacji i zagrożenia, jednak czasem mam ochotę o tym nie myśleć i odpocząć od tego potoku coraz to smutniejszych informacji.
Dlatego chciałabym podzielić się z Wami propozycjami co obejrzeć na Netflixie, żeby nie zwariować.

Planując ten tekst zaczęłam spisywać wszystkie tytuły, które mi się spodobały, sądziłam, że nie będzie tego na tyle dużo, żeby w ogóle o tym pisać. Natomiast zebrało się ponad 25 propozycji seriali i 15 filmów, więc żeby Was nie zasypać wszystkimi tytułami na raz, będę dawkować propozycje i postaram się je w jakiś sposób uporządkować.

Zaczniemy od seriali, które określiłabym mianem przyjemnych i babskich. Jest w nich trochę komedii, trochę dramatów, oczywiście miłość, ale też skomplikowane relacje rodzinne.

(Po kliknięciu w tytuł serialu przeniesiecie się na stronę serialu na filmweb.pl)

Photo by Charles Deluvio on Unsplash


To serial, który dopiero niedawno zaczęłam oglądać, a już po kilku odcinkach  (2 sezonach) mogę powiedzieć, że jest naprawdę dobry.
Lorelei Gilmore to samotnie wychowująca matka 16letniej córki Rory, która właśnie rozpoczyna naukę w elitarnej szkole. Codzienne problemy, wspaniale pokazana relacja matka-córka, gdzie czasem córka jest matką. Każdy bohater jest inny i relacje między nimi są czasem przezabawne.

Grają tam Melissa McCarthy i młodziutki Jared Padalecki.

Serial skupia się na życiu rodziny O’Brien w malowniczej miejscowości Chesapeake Shores oraz na losach Abby i Trace’a. Kilkanaście lat temu Meghan O’Brien zostawia rodzinę i odchodzi od męża. Po jakimś czasie wraca do miasteczka, dorosłe już dzieci różnie reagują na jej powrót. Wtedy też Abby i Trace spotykają się po wielu latach, kiedyś nierozłączni, teraz ona rozwódka z dwiema córkami, on niespełniony i wypalony muzyk. Niektóre relacje są wręcz skomplikowane i mimo, że dochodzi miedzy bohaterami do sprzeczek i kłótni jak to w rodzinie, wspierają się.

Dla fanek Desperate Housewives, w roli Trace’a Jess Metcalfe czyli serialowy ogrodnik.


Pomimo tytułu, nie ma tu czarów znanych z innych seriali czy filmów. Nie ma czarownicy, kociołka i dziwnych składników tajemniczych eliksirów. Cassie Nightingale samotnie wychowuje dorastającą córkę Grace. Kobiety z ich rodziny są obdarzone nadprzyrodzonymi mocami, nie mają różdżek,  nie rzucają zaklęć, bardziej są to przeczucia i ogromna wiedza holistyczna. Do miasteczka sprowadza się Sam - lekarz samotnie wychowujący dorastającego syna Nick’a. Jest on człowiekiem nauki i nie wierzy w nic, co jest nadprzyrodzone lub nie wytłumaczalne.  Bardzo przyjemny i ciepły serial, do którego często wracam.

W rolach głównych znana z serialu ,,JAG. Wojskowe Biuro Śledcze” Catherine Bell oraz James Denton znany z roli Mike’a w Desperate Housewives.

Serial, który mam ogromną nadzieję, że będzie kontynuowany, bo póki co jest tylko 10 odcinków. Mel jest pielęgniarką, która wiele przeszła. Przeprowadza się z Los Angeles do malowniczego miasteczka Virgin River, aby zostawić za sobą smutne wspomnienia i rozpocząć na nowo życie. Jack jest właścicielem baru, który też sporo przeszedł. Oczywiście wiadomo, że już od pierwszego spotkania coś tam zaiskrzyło między nimi, ale przeszłość daje o sobie znać. 

Mała ciekawostka, w roli właściciela przychodni, gdzie pracuje Mel jest Tim Matheson, znany z roli również doktora i właściciela przychodni w serialu Hart of Dixie.

Na koniec dzisiejszych romantycznych propozycji jest perełka. Dla mnie klasyk wśród telenowel. Polskim widzom bardziej znany jako Gorzka zemsta.  W skrócie: trzej bracia i trzy siostry i  w sumie już wiadomo jak to się skończy. Ojciec córek miał romans z siostrą braci, bracia stracili swój dobytek i podejmują pracę w domu, a raczej hacjendzie sióstr. Chcą rozkochać w sobie siostry i potem rzucić, oczywiście to ma być zemsta za śmierć swojej siostry, ale wszystko komplikuje się kiedy bracia naprawdę zachowują się w siostrach i odwrotnie. Trochę kiczowaty serial, przewidywalne dialogi, dramaty bohaterów, którzy często mówią do siebie albo rozmyślają o ukochanych, oczywiście na głos.
Uważam, że czasem trzeba obejrzeć nawet i telenowelę lub coś spokojnego, powiedziałabym wręcz mało ambitnego, żeby się odstresować i nie rozmyślać.

Jak Wam się spodoba Gorzka zemsta, to polecam obejrzeć remake tego serialu (niedostępny na Netflixie, a szkoda) - Tierra de Reyes, polski tytuł to W obronie honoru (kto wymyśla te polskie tytuły?!).


Mam nadzieję, że spodobały się moje propozycje seriali na Netflixie.
Znacie któryś z nich? Co polecacie?

MINIMALIZM - TREND CZY STYL ŻYCIA?

MINIMALIZM - TREND CZY STYL ŻYCIA?


Co jakiś czas staram się robić cyfrowe porządki. Przeglądam zdjęcia, filmy na komputerze i na telefonie. Kilka dni temu robiłam przegląd zdjęć sprzed kilku lat. Dopiero teraz widzę jak bardzo wszystko się zmieniło. Zmieniłam się ja, chodzi nie tylko o fryzurę, makijaż, styl ubierania się, ale pewność siebie, którą nabyłam przez te lata. Zmieniło się mieszkanie. Krok po kroku z krzykliwego ,,nic do siebie nie pasuje”, ,,mnóstwo rzeczy” do stonowanego, przytulnego wnętrza. Zapominam, że czasami zmiany są widoczne dopiero po dłuższym czasie. Mało która zmiana trwa z dnia na dzień. To nie dzieje się za pomocą magicznej różdżki, tylko ciężką pracą nad samą sobą, która może trwać nawet kilka lat.

Kilka zdjęć przykuło moją szczególną uwagę, zmiany w mieszkaniu i kosmetyki, które miałam. A raczej ile ja tego miałam. Zawsze marzyłam o toaletce, pięknym meblu wypchanym kosmetykami. A kiedy już wygospodarowałam miejsce na toaletkę i ją miałam, czy w postaci biurka, czy komody to i tak nie byłam zadowolona. Dlaczego? Moja toaletka nie wyglądała tak jak toaletki innych dziewczyn na youtubie. Byłam zła (nie wiem na kogo), że nie mam pokoju, który służyłby mi tylko do robienia makijażu. Pamiętam filmik, w którym jedna z beauty guru (Bethany Mota) miała do dyspozycji dla siebie trzy pokoje, w tym jeden właśnie pokój makijażowy. Później marzyłam, żeby mieć pokój nie tylko do makijażu, ale tzw. walk-in closet czyli garderobę, gdzie są wszystkie kosmetyki i szafa, a nawet biuro w jednym, jak miała Dulce Candy.

drewniany ozdobny napis home

Starałam się być fajna i w ogóle cool bo kupowałam kosmetyki, na które czasem nie było mnie stać, no ale skoro ona ma to ja też chce mieć. Niektórych kosmetyków nie używałam, bo było mi szkoda ich używać. Po prostu je miałam, żeby mieć.
Tak nie było tylko z kosmetykami, ale też z ubraniami i ogólnie rzeczami. Nie słuchałam siebie i swoich potrzeb, byłam zaślepiona innymi. Dlatego potrzebowałam tyle czasu przerwy i od bloga, youtube a teraz Instagrama. Piękne zgrabne, opalone ciała dziewczyn w bikini, najlepiej w malowniczych i egzotycznych lokalizacjach, cudne wnętrza rodem z magazynu wnętrzarskiego, śniadania wyglądające jakby zrobił je najlepszy szef kuchni. Zżerała mnie zazdrość bo ja tak nie mam, a nie potrafiłam przez jakiś czas docenić tego co mam. Co prawda, nie byłam nigdy na egzotycznych wakacjach, nawet nie mam stroju kąpielowego. Moja owsianka zawsze wygląda nieapetycznie, nie mam najnowszego modelu smartfona, nie mam pierścionka z diamentem od Tiffaniego czy Cartiera, nie mam toaletki wypchanej kosmetykami (kiedyś liczyłam i miałam 11 otwartych balsamów do ciała!).

Mam wspaniałą rodzinę, rodziców, którzy wspierają mnie cokolwiek bym nie zrobiła. Mam Narzeczonego, z którym jesteśmy i na dobre i na złe. Mam świetną relację z jego rodziną, z Teściową też! Nie powiem na moją Teściową ani jednego złego słowa, a wiem, że to rzadkość. Mamy nasze małe mieszkanko, ciasne i czasem je przeklinam, że jest wręcz miniaturowe, ale jest nasze.

plakat żyrafy w ramce poduszki na kanapie

Zaczęłam doceniać to co mam i się tym cieszyć. Teraz wiem, że nie potrzebuję 5 tuszy do rzęs, żeby się pomalować. Nowej paletki cieni, tylko po to żeby pokazać ją w mediach społecznościowych. Egzotycznych wakacji, tam na pewno jest wilgotno i gorąco, wyglądałabym jak Monica z Friends.
Teraz nie chcę być jak inne influencerki czy beauty guru, chcę być sobą. Najlepszą wersją siebie.

I tym tekstem chciałam pokrótce opisać czym jest dla mnie minimalizm. Dla mnie minimalizm to nie tylko posiadanie małej ilości rzeczy, liczenie wszystkiego i mieszkanie przypominające jaskinię albo celę w klasztorze. Minimalizm to docenianie tego, co się ma, świadome życie, nie naśladowanie nikogo. Minimalizm to nie mała liczba rzeczy, a mniejsza. Każdy przedmiot ma swoje miejsce, jest potrzebny i wiem, że go mam.

W kwestii kosmetyków, wiem, co mam, wiem, że kosmetykami, które mam mogę zrobić makijaż na każdą okazję. W kwestii ubrań, nie patrzę na modę, nie wiem co jest trendy, a co nie. Ubieram się tak, jak mi się podoba i w czym dobrze się czuję. W kwestii wnętrz, źle się czuję w zagraconych pomieszczeniach, gdzie wszystko jest na wierzchu i zbiera kurz, dlatego staram się utrzymywać porządek w domu, odkładać rzeczy na miejsce i robić coś od razu (cały czas się uczę, czasem z lepszym, czasem z gorszym skutkiem), ale porównując jak było kiedyś, a jak jest teraz to nie mogę wyjść z podziwu.

ramki drewniane szara świeczka IKEA

Minimalizm to bardzo szerokie pojęcie i każdy rozumie je na swój sposób. Czy uważam się za minimalistkę? Trochę tak. Są jeszcze miejsca, nad którymi chcę jeszcze popracować, ale i tak jestem z siebie dumna, jak się zmieniło wszystko i jaką drogę przeszłam.

Jesteś minimalistką? Co sądzisz o minimaliźmie? Trend czy styl życia?



KALLOS COLOR MASKA Z OLEJEM Z ZIARNA LNU I FILTREM UV

KALLOS COLOR MASKA Z OLEJEM Z ZIARNA LNU I FILTREM UV




Odkąd farbuję włosy na jasny blond, potrzebuję mocnej regeneracji oraz ochrony koloru. Kupiłam tę maskę, po tym jak użyłam jej u mojej Szwagierki, która jako jedyna zajmuje się moimi włosami, z krótką przerwą,  od kilku lat.

Maski Kallos, jak i firmę znam dosyć dobrze. Kiedyś namiętnie używałam maski z proteinami mlecznymi, z tego co pamiętam była absolutnie rewelacyjna, może jako następną kupię właśnie wersję Milk? Teraz w ofercie firmy Kallos jest wiele różnych wersji masek do wyboru: z algami, kawiorem, keratyną, bananem czy właśnie maska z olejem z lnu i filtrem UV.

KALLOS COLOR MASKA Z OLEJEM Z ZIARNA LNU I FILTREM UV

KALLOS MASKA DO WŁOSÓW COLOR

Skład maski
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Linum Usitatissimum Seed Oil, Citric Acid, Benzophenone-3, Propylene Glycol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone


Opis producenta
,,Maska do włosów Kallos Color z olejkiem z ziarna lnu i chroniącym kolor filtrem UV do farbowanych, łamiących się włosów. Dzięki zawartości odżywczych składników działających oleju z ziarna lnu i chroniącego kolor filtra UV chroni włókna włosów przed szkodliwym wpływem środowiska. Po zastosowaniu włosy na długo zachowają lśniący kolor, staną się jedwabiste, miękkie w dotyku i łatwe do układania.’’

Gdzie można kupić? Za ile?
Drogerie Hebe, ok. 12 złotych

Moja opinia
Maska ma zbitą i gęstą konsystencję, zapach jest dosyć charakterystyczny i może się nie spodobać przy pierwszym użyciu, ale można się do niego przyzwyczaić i nie utrzymuje się na włosach. Włosy są bardzo przyjemne w dotyku i łatwo się rozczesują.
Używam ten maski po umyciu szamponem dwa razy i lekkim osuszeniu włosów ręcznikiem, nakładam od połowy długości włosów rozczesując palcami, aby produkt równomiernie rozprowadzić na włosach. Trzymam w zależności od potrzeb włosów, ale również zależy ile mam czasu. Czasem jest to 5 minut (wersja ekspresowa), a innym razem godzina w foliowym czepku i ręczniku.
Czy kupię ponownie? Sądzę, że tak, ale teraz chcę kupić inną wersję. Pewnie wrócę do tej wersji za jakiś czas.

Znacie maski Kallos? Miałyscie? Jakie dobre maski do włosów polecacie?




ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY: IDEALNY EYELINER, OLEJEK DO DEMAKIJAŻU I MARSHMALLOWS

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY: IDEALNY EYELINER, OLEJEK DO DEMAKIJAŻU I MARSHMALLOWS


Witajcie w pierwszym poście w 2019 roku. 

Poprzedni rok był pełen zmian i nowych początków. Po sześcioletniej przerwie wróciłam na studia. Skończyłam naukę w szkole zaocznie, po czym rozpoczęłam nowy kierunek. Aktualnie jestem na studiach drugiego stopnia oraz uczę się zaocznie. Czasem bywa bardzo intensywnie, od poniedziałku do niedzieli jestem na wysokich obrotach, nie mam czasu dla siebie, dom – uczelnia – dom – uczelnia i tak w kółko. Mam nadzieję, że plan na nowy semestr będzie dużo lepszy i nie będę musiała robić 6 kursów autobusem dziennie. Dodatkowo na 1 semestrze byłam starostą całego roku, było to ciekawe doświadczenie, ale nigdy nie chciałam tego powtórzyć.

W tym  roku chciałabym skupić się na sobie. Na swoich zainteresowaniach: czytaniu książek, nauce języków obcych, a nawet na blogu, którego kiedyś prowadzenie sprawiało mi  ogromną frajdę. Teraz chcę wrócić do tego, co jest ważne dla mnie. W końcu chyba czas pomyśleć o sobie na trzydzieste urodziny.

Tym trochę przydługim wstępem, chciałam napisać kilka słów dlaczego mnie tutaj nie ma, a także dlaczego zdjęcia na Instagramie pojawiają się tak rzadko. A teraz przejdźmy do meritum posta, czyli do ulubieńców ostatnich miesięcy. Pokażę kilka ulubionych kosmetyków, jednak opiszę je szerzej w oddzielnych recenzjach.
Przed napisaniem tego posta, a także w trakcie pisania zastanawiałam się jakie kosmetyki ostatnio bardzo polubiłam, które zasłużyły na to, aby pokazać je w tym zestawieniu. Staram się nie kupować dużo kosmetyków (i nie tylko), a jak kupuję to ciągle to samo. Ten sam podkład, puder, bronzer.  Z produktów, których nie pokazywałam na blogu, a które podbiły moje serce jest dosłownie kilka.

Pielęgnacja 
- Kallos Color maska z olejem z ziarna lnu i filtrem UV– świetna maska do włosów farbowanych (wkrótce pojawi się recenzja)

Kallos-color-maska-do-włosów

- Nacomi olejek do demakijażu dla cery mieszanej – mój nr 1 do demakijażu, zdetronizował olejek z Ziaji GdanSkin (wkrótce pojawi się recenzja)

Nacomi-perfect-cleansing-oil

- Ziaja Marshmallow karmelizowany peeling cukrowy truskawkowy puch – mimo, że ta edycja limitowana wyszła przed świętami, wiec jest całkiem nowa, to ten peeling z miejsca stał się moim ulubieńcem (wkrótce pojawi się recenzja)

Ziaja-marshmallow-karmelizowany-peeling-cukrowy

Kosmetyki kolorowe
- Eveline Cosmetics Professional Art Make up eyeliner pen long lasting formula – w 2017 roku na Gwiazdkę kupiłam sobie eyeliner Kat von D, eyeliner legenda. Miał był super trwały, wodoodporny i w ogóle - och i ach. Okazał się bublem stulecia! Był jednym z największych rozczarowań kosmetycznych w moim życiu. Pod koniec 2018 roku dziewczyny z LGS (Love and Great Shoes) w jednym ze swoich filmów polecały eyeliner z Eveline. Z niezwykle sceptycznym nastawieniem poszłam do Rossmanna i go kupiłam. Za cenę około 12 złotych stwierdziłam, że zaryzykuję. Ten eyeliner to nie strzał w dziesiątkę, to zbyt łagodne określenie. To Święty Graal, którego tak długo poszukiwałam! Rewelacyjny i faktycznie wodoodporny eyeliner, który trzyma się absolutnie cały dzień. Nie straszny mu wiatr, łzy, słońce, śnieg, cokolwiek. Uwielbiam i ubóstwiam!

Eveline-eyeliner-eyelinerpen

Hybrydy
Przez prawie cały poprzedni 2018 rok walczyłam z nietrwałością hybrydy. Lakier hybrydowy trzymał się u mnie średnio tydzień, albo nawet i krócej. Potrafiłam w przeciągu dwóch tygodni, 3 razy zmieniać hybrydę. Nie będę opisywać ani tym bardziej pokazywać zdjęć, w jakim opłakanym stanie były moje paznokcie.
Robię hybrydy, odkąd się pojawiły, sobie, mamie, koleżankom, więc nie popełniam typowych błędów osób początkujących. Odtłuszczam paznokcie nawet dwa razy, porządnie przygotowuję płytkę paznokcia, nakładam cienkie warstwy, nie używam lakierów z niewiadomego źródła, a cały czas coś było nie tak. Zaczęłam nawet czytać o wpływie hormonów przy niedoczynności tarczycy na trwałość żeli i hybryd. Chciałam już całkowicie zrezygnować z hybryd, bo nie widziałam sensu w co kilkudniowym zdejmowaniu lakieru. Ostatnim ratunkiem było wypróbowanie innej bazy. Moja Szwagierka zrobiła mi paznokcie, do których użyła primer kwasowy oraz bazę Semilaca. Paznokcie trzymały się bez zarzutu ponad 3 tygodnie, zdjęłam je tylko dlatego, że miałam odrost i jasny beż (NeoNail Natural Beauty) już trochę się odbarwił.

Semilac-hardi-base-top

Aktualnie używam primer kwasowy z Allepaznokcie, bazę, hardi i top Semilaca i jestem zachwycona! W końcu nie musze się martwić czy na drugi dzień coś mi odpadnie, odpryśnie, teraz hybrydy robię średnio co 3 tygodnie.

Ostatnio moje ulubione kolory to:
NeoNail Deep Navy
NeoNail Shiny Rose
Semilac Red Carpet

NeoNail-Shiny-rose

NeoNail-deep-navy

Semilac-red-carpet


Miałyście też problem z nietrwałością hybrydy na paznokciach?





MÓJ SPOSÓB NA DEMAKIJAŻ. KROK PO KROKU. ZIAJA GDASKIN, AA VEGAN I INNE

MÓJ SPOSÓB NA DEMAKIJAŻ. KROK PO KROKU. ZIAJA GDASKIN, AA VEGAN I INNE


Demakijaż = podstawa pielęgnacji. To oczyszczenie skóry z kosmetyków kolorowych, a także potu, łoju oraz kurzu i brudu.

Czasem jest późno i jesteśmy zmęczone, po prostu nie chce się nam zmywać makijażu i decydujemy się zmyć tylko płynem micelarnym, chusteczkami nawilżanymi albo co gorsze, nie zmywamy makijażu w ogóle.
Byłoby kłamstwem, gdybym powiedziała, że nigdy mi się nie zdarzyło takie absolutne lenistwo, ale było to wiele lat temu i nie wyobrażam sobie teraz odpuścić porządny demakijaż.

Uważam że warto poświęcić kilka minut więcej, aby zrobić to dokładnie i porządnie. Nasza skóra na pewno nam się odwdzięczy.

W dzisiejszym wpisie przedstawię mój sposób na demakijaż twarzy. Oczywiście należy dobrać preparaty do rodzaju cery. Inne kosmetyki będą odpowiednie do cery suchej, tłustej czy atopowej.

demakijaż, ziaja, gdaskin, aa, vegan

Mam cerę mieszaną, partie tłuste w strefie T czyli czoło, nos i broda, natomiast policzki to partie suche.

(Kosmetyki, które pokażę, nie muszą się sprawdzić u Was)

 Demakijaż oczu

Jako, że używam kosmetyków wodoodpornych, takich jak eyeliner i tusz do rzęs, to do demakijażu oczu stosuję płyn dwufazowy. Wylewam trochę płynu na dwa płatki kosmetyczne, po czym przykładam je do oczu na kilka chwil. Daję czas, aby produkt zadziałał oraz rozpuścił wodoodporny tusz i eyeliner. Dopiero potem delikatnie przecieram powiekę, aby zmyć eyeliner i później zmywam tusz z rzęs. Robię to naprawdę bardzo delikatnie, najczęściej małym palcem lewej dłoni jakby dociskam sobie powiekę, aby rzęsy były bardziej widoczne i mam wtedy do nich lepszy dostęp.

ziaja, demakijaż,


Jeżeli płatki są brudne, to odwracam na drugą stronę i kontynuuje zmywanie oczu. A jeżeli cały płatek kosmetyczny jest brudny, a na oczach jest jeszcze makijaż, biorę po prostu nowy płatek.

Demakijaż twarzy

Jeszcze do niedawna demakijaż twarzy wykonywałam w 2 krokach, teraz są to 3 kroki.
Mój krok 1: olejek myjący. Olejki są idealne do zmywania ciężkich podkładów, chociaż nie każdemu mogą służyć.  Zauważyłam, że odkąd dodałam ten krok do mojej wieczornej pielęgnacji, demakijaż pomimo dodatkowego kroku robię szybciej i skuteczniej.
Jedną lub dwie pompki olejku rozprowadzam na całej twarzy (omijając okolice oczu), a także na szyi i wmasowuję go w skórę. Czekam dłuższą chwilę po czym zmywam ciepłą wodą (nie gorącą!)


Mój krok 2: kosmetyk, który jest bardzo niedoceniany, czyli mleczko do demakijażu. Podobnie jak w przypadku olejku, rozprowadzam na całej twarzy i szyi , wmasowuję i po dłuższej chwili zmywam ciepłą wodą.



Mój krok 3: żel myjący dostosowany do typu mojej cery. Stosowanie podobne, rozprowadzam na całej twarzy (omijając okolice oczu), masuję i po chwili zmywam. Jednak jak chcę dodatkowo dopieścić moją skórę używam wtedy sonicznej szczoteczki do mycia twarzy. Masuję nią skórę, jednocześnie myjąc twarz żelem. Robię to około minuty, czasem dłużej.




Po tych trzech krokach, jeszcze raz wracam do mleczka do demakijażu. Nakładam go na płatek kosmetyczny i przecieram nim twarz, aby mieć pewność, że skóra jest czysta.

Tonizowanie
Ostatni krok mojego demakijażu (ale nie pielęgnacji wieczornej) to użycie toniku. Tonik jest kolejnym nie docenianym kosmetykiem; ma za zadanie przywrócić skórze naturalne (kwaśne) pH, a także utrzymać prawidłowe funkcjonowanie jej bariery ochronnej.



To jest mój sposób na demakijaż. A jakich produktów Wy używacie?

MOJA ORGANIZACJA UBRAŃ

MOJA ORGANIZACJA UBRAŃ


Kiedy byłam młodsza przechowywałam ubrania na pólkach i nigdy nie potrafiłam utrzymać porządku w ubraniach. Kiedy chciałam wyjąć jedną bluzkę, wypadało pięć innych. Było to dla mnie strasznie frustrujące.

Około 9 lat temu zrobiłam remont w moim pokoju u rodziców i zmieniłam wtedy meble. Kupiłam 6 szufladową komodę w Ikea. Od tamtej pory najlepszym systemem organizacji ubrań, dla mnie, są szuflady oraz pionowe przechowywanie ubrań. Co najlepsze, zaczęłam tak przechowywać ubrania w 2011 roku, czyli zanim jeszcze ukazała się ,,Magia sprzątania” i przed całym boomem na Marie Kondo.  

Kiedy w tym samym roku przeprowadziliśmy się do mieszkania, znowu byłam zmuszona przechowywać ubrania na półkach. Kombinowałam z ozdobnymi kartonami jako szufladami, ale nie zdawało to egzaminu, ponieważ półki w szafie nie są regulowane i ciężko było mi znaleźć idealny karton, pojemnik, cokolwiek aby idealnie pasował do wysokości i szerokości półek. Dopiero po kilku latach zdecydowałam się, że kupię komodę i w niej będę przechowywać ubrania. Natomiast w szafie na półkach mam różne rzeczy, takie jak lampa, hybrydy, aparat fotograficzny, a nawet stepper.
Odkąd moje ubrania są zorganizowane pionowo w szufladach, nie wyobrażam sobie innej organizacji ubrań. Bardzo łatwo mogę wyjąć jedną rzecz, nie wyjmując przy tym kilku innych ubrań. Co więcej, zawsze, ale to zawsze mam porządek w ubraniach.

organizacja ubrań
Tshirty, domowe ubrania, rolka i golarka do ubrań
Przy składaniu ubrań pomaga mi ,,składaczka” którą zrobiłam z kilku kawałków tektury i trzymam ją w szafie , aby była zawsze dostępna. Dzięki niej ubrania są tej samej szerokości i wszystko wygląda bardzo schludnie.

Jak można zauważyć układam ubrania kolorami, najpierw jest biel, szarość i czerń, a później są inne kolory, takie jak granat czy bordo.

organizacja ubrań spodnie
Spodnie, ubrania sportowe, paski do spodni (2), stabilizator na nadgarstek i kostkę i biustonosze sportowe

organizacja ubrań swetry
Swetry
Darowałam sobie pokazywanie Wam bielizny (majtki też są złożone i ułożone pionowo!), na zdjęciu widać skarpety i piżamy.

organizacja ubrań bielizna


Jeżeli chodzi o przechowywanie ubrań na wieszakach to też układam kolorami i rodzajami. Niczego nie szukam, bo wiem gdzie jest.

organizacja ubrań koszule
Koszule i bluzki

organizacja ubrań marynarki
Kardigany i marynarki

Nie wydaje mi się, żebym miała dużo ubrań, mam wystarczająco. Wiem, co mam i co z czym pasuje.

Jak Wy macie zorganizowane ubrania? Wolicie półki czy szuflady?


MAJ, CZERWIEC I LIPIEC 2018. ULUBIONE KOSMETYKI, LOB, NOWOŚCI W SZAFIE, DEEP PURPLE, THE ROLLING STONES I HARRY POTTER

MAJ, CZERWIEC I LIPIEC 2018. ULUBIONE KOSMETYKI, LOB, NOWOŚCI W SZAFIE, DEEP PURPLE, THE ROLLING STONES I HARRY POTTER


W tym wpisie piszę o dwóch ulubieńcach kosmetycznych, nowej fryzurze, ubraniach, które zawitały do mojej szafy, dwóch świetnych koncertach oraz o miejscu, które każdy fan Harrego Pottera powinien odwiedzić.

Koncerty
Lipiec minął pod znakiem koncertów. Pożegnalna trasa koncertowa ,,The Long Goodbye Tour” Deep Purple w Krakowie i wyczekiwany koncert Stonesów w Warszawie z trasą ,,No Filter”. Niesamowite emocje jakie towarzyszą na koncertach, nie da się po prostu opisać. Dwa wspaniałe i zasłużone dla muzyki rockowej zespoły, gdzie przeciętna wieku muzyków to 70, dały po prostu czadu!

koncert - therollingstones - warszawa

koncert - therollingstones - warszawa

Kosmetyki
Bronzer Lovely Golden Glow w kolorze 03 Cool brown ma bardzo dobrą pigmentację, dobrze się rozciera, długo utrzymuje się na skórze i pięknie wygląda. Jest matowy i w chłodnej tonacji.

Produkt, który mam już jakiś czas w kosmetyczce, a nigdy o nim nie wspominałam to Hean pomada do brwi w kolorze 01 Blond brow. To świetny kosmetyk do podkreślenia brwi, bardzo długo utrzymuje się na brwiach i super wygląda. Jak produkt trochę wyschnie w opakowaniu to dodaję odrobinę płynu Duraline z Inglota, dzięki czemu konsystencja jest bardzo przyjemna w nakładaniu i nie tworzą się grudki.

lovely - goldenglow - hean - pomada

bronzer lovely golden glow pomada do brwi

LOB (long bob)
Na początku lipca ścięłam włosy na tzw. loba, czyli długiego boba.  Czuję się rewelacyjnie w takim strzyżeniu, takiej długości i kolorze. Póki co nie zamierzam zapuszczać włosów, w końcu, po tylu latach eksperymentów chyba znalazłam ,,swoją” fryzurę.

Nowości w szafie
 Ostatnio znowu zrobiłam porządki w szafie. Kiedy zaczęłam przeglądać ubrania sądziłam że mam tylko jedną, maksymalnie dwie nienoszone ubrania. Zaczęłam odkładać rzeczy do oddania i w sumie uzbierały się dwie pełne siatki niechcianych przeze mnie ubrań, które tylko zajmowały niepotrzebnie miejsce w szafie. Mam nadal kilka rzeczy, którym dałam ostatnią szansę. Jeżeli do końca roku nie założę kilku ubrań, to się ich pozbędę.

W końcu kupiłam klasyczną białą koszulę, która będzie pasować do wszystkiego. Wiele razy miałam taki element w szafie, ale koszula była wykonana ze sztywnej bawełny lub ze sporą domieszką poliestru. Natomiast niedawno kupiłam klasyczną białą koszulę wykonaną ze 100% wiskozy.
Kolejnym zakupem jest również koszula wykonana z wiskozy w kremowym kolorze z ozdobnym haftem na przedzie.
Do spodni dołączyły jegginsy w ciemnym kolorze. Nigdy nie byłam fanką jasnego dżinsu, ale dopiero teraz przekonałam się że nie ma na niego miejsca w mojej szafie. Dlatego teraz wybieram spodnie w ciemnych kolorach.

biała-koszula

koszula z haftem

Koszula haft

Jegginsy granat

Na wyprzedaży kupiłam biały tshirt w czarne kropki z falbaną, a także luźny tshirt w paski również z falbaną.

Ogólnie nie kupuję już tylu ubrań co kiedyś. Staram się kupować rozsądniej i wybieram ubrania proste, w odpowiednich dla mnie kolorach i takie, które będą pasować do reszty moich ubrań.

biała bluzka w kropki

bluzka, czarne paski

Miejsce
Może i wiecie, albo i nie, jestem ogromną fanką Harrego Pottera (i Gwiezdnych Wojen!) i kiedy na krakowskiej starówce dostałam ulotkę miejsca Dziórawy Kocioł, od razu tam poszłam. Miejsce ma niesamowity klimat. Wszystkie rzeczy do picia i do jedzenia noszą nazwę związaną ze światem Harrego Pottera. Ja piłam Veritaserum czyli serum prawdy, tonik z lawendą. Nawet moi rodzice byli pod ogromnym wrażeniem tego miejsca. Przesympatyczna obsługa i wspaniałe eliksiry. Czy wspominałam o rewelacyjnych ciastach? Polecam ,,Zakazany las”. Pycha! Adres:  Kraków, ul. Grodzka 50.

dziórawy kocioł kraków

dziórawy kocioł kraków

dziórawy kocioł kraków

Mam nadzieję, że wpis się podobał. Jak minął Wam lipiec? Jesteście fanami Harrego Pottera?

Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger