27 FAKTÓW O MNIE

Kilka dni temu skończyłam 27 lat. Zatrzymałam się na 25, kiedy ktoś pyta mnie o wiek muszę się chwilę zastanowić.


1. Jeszcze kilka lat temu byłam typem sowy. Szłam spać około godziny trzeciej nad ranem a kiedy wstawałam miałam dylemat: czy zjeść śniadanie? Czy poczekać godzinę na obiad?;) Teraz wstaję po 7, zauważyłam, że dzięki temu mam więcej czasu i po prostu więcej zrobię, ale jako, że uwielbiam spać, kładziemy się dosyć wcześnie. Czasem 22 a ja już smacznie śpię.

2. W lipcu minie dwa lata od kiedy nie jem mięsa. Czuję się z tym fantastycznie i właśnie na drugą rocznicę planuję post z moimi przemyśleniami i pysznymi wege przepisami.

3. Kiedyś nienawidziłam sprzątać. Wynikało to z tego, że miałam za dużo rzeczy i nie potrafiłam sprzątać. Teraz lubię tę czynność, są oczywiście miejsca które wolę żeby Narzeczony się wykazał i posprzątał. To sprzątanie nie jest dla mnie rodzajem traumy. Może post o tym jak polubić sprzątanie? ;)

4. Uwielbiam wszelkiego rodzaju notesy, notesiki, kolorowe długopisy, samoprzylepne karteczki. Najwięcej czasu w sklepie spędzam na dziale papierniczym.

5. Kocham oczywiście koty (szczególnie moją kiciastą wredotkę), ale również żyrafy. Wiąże się to z taką historią kiedy byłam mała, miałam kilka lat. Pojechałam z rodzicami do zoo i rodzice żeby mnie zachęcić, opowiadali co zobaczymy i wymieniali zwierzęta ,,będą słoniki, żyrafki, małpki....". Kiedy wyszliśmy rodzice zapytali się mnie jakie zwierzęta widziałam, to zamiast wymieniać, to z wielkim przytupem i fochem powiedziałam ,,nie było żyrafy!" ;) i tak zostało, że uwielbiam żyrafy. Mam piórnik żyrafę, etui na telefon, brelok do kluczy, piżamę a nawet bluzę z uszami ;)

6. W rodzinnym gronie jestem specjalistką od składania mebli, szczególnie z Ikei. Ach te szwedzkie systemy ;)

7. Jestem jedynaczką i wydaje mi się, że dzięki temu umiem zająć się sama sobą już od najmłodszych lat. Teraz nie przeszkadza mi, być samą np. w domu. Ale jednocześnie lubię przebywać wokół ludzi, chociaż w weekend najchętniej zostaję w domu z Narzeczonym i robimy maraton Teorii wielkiego podrywu koniecznie z popcornem.

8. Uwielbiam koncerty. Zobaczyć i usłyszeć ulubionych wykonawców na żywo to jest moc. Żaden filmik czy płyta nie odda tych emocji. Byłam na Deep Purple, Lynyrd Skynyrd, Skillet, Danny Bryant, Dżem i na moim ukochanym Nickelback, na który jadę drugi raz we wrześniu ;)

9. Płakałam na chyba wszystkich filmach jakie oglądałam, tych animowanych również. Kraina lodu, Wall E, Moje wielkie greckie wesele 2, a na Coco Chanel lub Za wszelką cenę ryczałam z Mamą.

10. Kocham muzykę, bez niej nie mogłabym żyć. Uwielbiam głównie rock (ponieważ jestem wychowana na muzyce rockowej. W domu zawsze słuchało się Deep Purple, The Rolling Stones, Free czy Whitesnake) ale lubię też pop, blues, jazz, a nawet country. Jedynej ,,muzyki" której nienawidzę to disco polo. Kiedy zaczyna lecieć disco polo od razu przełączam kanał a na imprezie schodzę z parkietu.

11. Oglądam filmy albo z napisami (polskimi lub angielskimi) albo bez, Nie znoszę lektora, zagłusza mi cały film i nie potrafię się skupić. Nie rozumiem dubbingowania takich filmów jak Harry Potter, dubbing tylko w filmach animowanych. Król Julian rządzi ;)

12. Uwielbiam polować w ciucholandach. Niedawno zamknęli mój ulubiony i autentycznie zrobiło mi się smutno z tego powodu. 3/4 moich ubrań pochodzi z ciucholandu i nie wstydzę się tego. Uwielbiam potem szukać w Internecie ile co kosztowało w regularnej cenie. Ostatnio kupiłam sweter 100% bawełny za 3 lub 5 złotych, a na stronie firmy Lindex możecie go kupić za ponad 100 złotych!

13. Numer 13 nie jest dla mnie pechowy. 13stego mamy rocznice. A niedawno 13stego w piątek miałam bardzo udany dzień ;)

14. Uwielbiam seriale i filmy akcji sensacyjne, coś się dzieje, zbrodnia, śledztwo i te sprawy. Z polskich seriali oglądam tylko Singielkę, nie ma zbrodni ani policyjnych klimatów, ale jak na polski serial jest bardzo sympatyczny. Pozostałe seriale są angielskojęzyczne.

15. Mam wysoką wadę wzroku. Kiedy ktoś mówi, że jest ślepy bo ma -2 lub -4 nie robi to na mnie wrażenia. Mam -10 i bez okularów lub soczewek kontaktowych nie wyjdę z domu.

16. Z Moim Narzeczonym chodziłam do klasy do gimnazjum, więc znamy się bardzo długo. Nigdy nie wiecie czy kolega z klasy nie będzie Tym Jedynym ;)

17. Uwielbiam tańczyć (dlatego zumba jest moim ulubionym sposobem na aktywność fizyczną). Od malucha do gimnazjum tańczyłam w różnych zespołach, zdobywaliśmy nagrody a nawet reprezentowałam kraj za granicą.

18. Mam pamięć ruchową. Mimo, że nie chodzę na zajęcia zumby ponad rok, to kiedy słyszę piosenkę z zajęć pamiętam układ taneczny i bez problemu go zatańczę.

19. Mój dzwonek w telefonie od ponad 5 lat jest taki sam. Motyw serialu Hawaii Five-O ;)

20. Umiem czytać mapy :) (podobno jak na kobietę to wybitna umiejętność).

21. Uszy mnie bolą jak ktoś mówi niepoprawnie ,,włanczać", ,,szłem" itp.

22. Zawsze wygrywałam konkursy ortograficzne i kiedy coś czytam i znajdę błąd ortograficzny, nie mogę się skupić i szlag mnie trafia, że tyle ludzi robi błędy. ,,Z kont?", ,,Z kąt?" brrrr... (chodzi o skąd)

23. Nie umiem tabliczki mnożenia. Nie ma się czym chwalić, ale to nie na moją głowę. Próbowałam tyle lat i bez skutku. Na matematyce robiłam zadania po swojemu, wynik wychodził prawidłowy, ale rozwiązywałam je bardziej na logikę.

24. Miałam przekłute uszy w wieku 17 lat ;)

25. Byłam w Paryżu 2 razy, ale chciałabym pojechać tam jeszcze raz, nie z zorganizowaną wycieczką tylko z Narzeczonym, na spokojnie spacerować po Polach Elizejskich. Przypomniało mi się, że mam jeszcze zachowany paragon z Sephory właśnie z Pól Elizejskich gdzie kupiłam 2 błyszczyki i kosmetyczkę i zapłaciłam za to wszystko 3 euro. Kosmetyczkę mam do teraz.

26. Dogadam się po angielsku, francusku i rozumiem dużo hiszpańskiego. Ostatnio zaczepiły mnie hiszpańskie studentki medycyny z Erasmusa, jedna z nich mówiła po angielsku, dwie tylko hiszpański i się dogadałam ;)

27. Mój nick Princesa Martita to wynik mojej absolutnej fascynacji językiem hiszpańskim kilka lat temu. Słuchałam meksykańskiego zespołu RBD i nawet udzielałam się na forum związanym z tym zespołem. Pisałam fikcyjne opowiadania i podczas zakładanie konta na portalu potrzebowałam nick i chciałam żeby brzmiał hiszpańsko. Princesa oznacza księżniczka a Martita to zdrobnienie od Marta czyli Martusia. Myślałam nawet ostatnio nad zmianą, ale za bardzo się przyzwyczaiłam.



xoxo Marta
Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger