AKTUALNIE NA PAZNOKCIACH: NEONAIL PERFECT MILK & SLEEPING BEAUTY

AKTUALNIE NA PAZNOKCIACH: NEONAIL PERFECT MILK & SLEEPING BEAUTY

Moje paznokcie ostatnio były w kiepskim stanie, dla wzmocnienia nałożyłam warstwę żelu jednak nawet i to nie pomogło, ponieważ żele to jednak nie moja bajka. Nigdy nie lubiłam ich robić i niekoniecznie też potrafię, zawsze coś jest nie tak. Niby jest wszystko dobrze, ale to jednak nie to.


Zdjęłam hybrydę i spiłowałam żel. Moje paznokcie były w gorszym stanie niż przypuszczałam. Zdecydowałam się nadbudować paznokcie bazą NeoNail Base Extra. Nie dość, że jest plastyczna, łatwa we współpracy, jest wytrzymała i można ją zdjąć jak zwykłą hybrydę. 


Paznokcie spiłowałam na krótko i nadałam im kształt w stylu ballerina (inaczej nazywany też coffin z ang. trumna. Wolę jednak nazwę ballerina, jest mniej straszna).





Lakiery hybrydowe jakie użyłam to NeoNail Perfect Milk bardzo rozbielony jasny róż. Powiedziałabym, że to odpowiednik Semilac Biscuit oraz  Sleeping Beauty - brokatowy lakier, który ożywił manicure. 


 Brokatowy lakier hybrydowy to duża wygoda w porównaniu do brokatu i kolorowych pyłków. Oczywiście nie uzyskamy tego samego efektu. Jednak osobiście wolę brokatowy top, ponieważ brokat jest wtedy tylko na paznokciu, a nie w całym domu i na kocie :)

 
xoxo Marta




HISTORIA RÓŻOWEGO BIURKA. MOJE MIEJSCE DOWODZENIA

HISTORIA RÓŻOWEGO BIURKA. MOJE MIEJSCE DOWODZENIA

Pod koniec czerwca mój laptop odmówił posłuszeństwa. Może pominę wstydliwy fakt, że ja mu w tym pomogłam. Niestety gwarancja nie została uznana i trzeba była kupić nowy komputer. Miałam opory, aby kupić kolejnego laptopa (zbyt wysokie ryzyko zalania płyty głównej!), z kolei komputer stacjonarny zajmuje sporo miejsca, którego i tak jest mało w naszym mieszkaniu.


Po kilku wizytach w sklepach i kiepskiej ofercie laptopów, zdecydowałam się na komputer all-in-one, czyli komputer stacjonarny działający na zasadach laptopa, z tym, że wszystkie części są za ekranem wbudowane w monitor. Klawiatura i myszka są oddzielnie, w razie przypadkowego wylania czegokolwiek, klawiaturze nic się nie stanie i płyta główna będzie bezpieczna.


Kilkoma kliknięciami zamówiłam komputer, ale nadal nie wiedziałam gdzie będzie stał!
W poszukiwaniu inspiracji w Internecie pomyślałam, że najlepszym rozwiązaniem będzie biurko - półka.
Przy okazji zakupów jednym z francuskich marketów, Mój Mężczyzna zauważył biurko. Miało wymiary idealnie pasujące do miejsca w mieszkaniu, gdzie chciałam zainstalować biurko – półkę. Było to ostatnie biurko z wystawy i na dodatek było różowe!


Kiedy je przywieźliśmy zaczęłam urządzać swoje mini biuro. Już wcześniej na ścianie wisiała tablica magnetyczna z Pepco, którą zostawiłam na miejscu. A obok koniecznie chciałam mieć plakat ,,Biurko szefowej” oczywiście z bloga Magdy My Pink Plum.
Poszukując gwoździa w czeluściach szafy znalazłam czarną półkę z Ikea, kupioną dawno temu na wyprzedaży. Przymierzyłam czy będzie pasować i czy zmieści się nad biurkiem. I wiecie co?
Jest idealnie.

Na półce w niewielkiej czarnej kosmetyczce trzymam kabel, aby podłączyć telefon do komputera, słuchawki, pendrive i karty pamięci do aparatu. Obok stoi biały świecznik z Ikei w którym mam moją kolekcję cienkopisów Stabilo i Rystor. Z brzegu stoją dwa notesy. W jasnoróżowym z Tigera prowadzę bullet journal dotyczący blogów, kanału na youtube i wszelkich social media. Ciemnoróżowy notes Moleskine to mój codzienny bullet journal, który mam zawsze przy sobie w torebce. Kiedy wracam do domu wyjmuję go z torebki i trzymam na półce. Jest tam też miejsce na piórnik z Empiku. Za monitorem stoi lampka ledowa z Ikea. Podkładkę pod mysz kupiłam na Veganmanii, ale możecie kupić ją też tutaj.



Niewielkim kosztem stworzyłam swoje miejsce do pracy, moje centrum dowodzenia, które jest niesamowicie kobiece i takie… moje!

xoxo Marta


SZÓSTEGO SIERPNIA DWA TYSIĄCE DWUNASTEGO

SZÓSTEGO SIERPNIA DWA TYSIĄCE DWUNASTEGO

6 sierpnia 2017 minęło pięć lat. 
Nie, to nie rocznica bloga czy urodziny kota.

6 sierpnia 2012 miałyśmy z Mamą wypadek, potrącił nas samochód. Nie wymusiłyśmy pierwszeństwa na ulicy. Rozpędzony samochód wjechał z ulicy na chodnik, prosto w nas. 



Zdarzenie to trwało kilkanaście sekund, a skutki są odczuwalne do dzisiaj. Był to niezaprzeczalnie jeden z najgorszych momentów w moim życiu, ale dzięki niemu zaczęłam doceniać to, że żyję.

Dlatego zawsze 6 sierpnia razem z Mamą pijemy wino i świętujemy wspólne ,,urodziny”.

Dlaczego o tym piszę? Dopóki wszystko jest dobrze to niczego nie doceniamy. Nie doceniałam bliskich tak mocno jak teraz. Dzięki tamtemu zdarzeniu wiem na kogo mogę liczyć. Osoby, które byłam przekonana, że będą ze mną, pomogą, po prostu mnie olały. A osoby, po których w życiu bym się nie spodziewała, że pomogą, codziennie pisały i dzwoniły.

Życie jest krótkie. Życie jest jedno. Czasem jest lepiej, czasem gorzej ale to MOJE życie. Próbujmy wykorzystać je najlepiej jak potrafimy. Dbajmy o bliskich, kochajmy siebie i doceniajmy wszystko co nas otacza.

xoxo Marta







ESSENCE MY MUST HAVES. SKOMPONUJ WYJĄTKOWĄ PALETKĘ CIENI

ESSENCE MY MUST HAVES. SKOMPONUJ WYJĄTKOWĄ PALETKĘ CIENI

Odkąd zaczęłam się interesować kosmetykami cruelty free, powróciłam do marki Essence, której używałam kiedy byłam młodsza. Kosmetyki te od zawsze kojarzyły mi się z dobrą jakością, niską ceną i ładną szatą graficzną.

Firma Essence ma w swoich szafach produkty w stałej ofercie, a także co jakiś czas są wypuszczane edycje limitowane. Szkoda, że do Polski trafiają tylko niektóre i zazwyczaj są wybrakowane i z dużym opóźnieniem.
Obecnie w stałej ofercie firmy są pojedyncze cienie do powiek Essence Must Haves, które można włożyć do pustej paletki, dzięki czemu możemy stworzyć własną kompozycję kolorów.

 
Cenie są bardzo dobrze napigmentowane, nie osypują się, bardzo dobrze się blendują i długo utrzymują się na powiece. Jakiś czas temu pojedynczy cień kosztował 6,99zł natomiast teraz cena to 7,49zł, co mimo wszystko nadal jest to niska cena w porównaniu z bardzo dobrą jakością produktu. Cena paletki to 7,49zł.


Aktualnie posiadam 8 kolorów i wszystkie są utrzymane w dosyć ,,nudnej'' kolorystyce brązu. Cienie mam podzielone na ciepłą i zimną tonację. W ofercie są paletki na 8 kolorów, ale nie wiem czy są dostępne w Polsce i nigdy ich nigdzie nie widziałam.

Cienie wyjmują się z łatwością dzięki wgłębieniom w paletce, ale jednocześnie trzymają się mocno nawet do góry nogami. Cienie można również trzymać jako pojedynczy cień, ponieważ jest chroniony plastikową osłonką.

Od zawsze lubiłam firmę Essence, ale teraz bardzo ją cenię i za to, że jest cruelty free, ale również za to że wychodzi naprzeciw potrzebom klientek, które są coraz bardziej wymagające.



W skład mojej pierwszej paletki wchodzą:
*01 go goldie!
*08 peach-party!
*03 miss foxy roxy
*04 brownie'licious

01 go goldie!

08 peach-party!
03 miss foxy roxy

04 brownie'licious
W skład mojej drugiej paletki wchodzą:
*05 cotton candy
*05 T.G.I.F – cień z edycji limitowanej na 15 urodziny Essence
*07 mauvie-time!
*19 steel the show

05 cotton candy

05 T.G.I.F.

07 mauvie-time!

19 steel the show


Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Lubicie Essence?



xoxo Marta
CATRICE HD LIQUID COVERAGE – PODKŁAD IDEALNY?

CATRICE HD LIQUID COVERAGE – PODKŁAD IDEALNY?

Czasem jest tak, że kiedy jakiś produkt jest zachwalany na blogach i youtube, nie dość, że trzeba na niego polować, bo jest wykupiony, to jak już wpadnie w Wasze ręce to nie rozumiecie o co ten cały zachwyt?


 Właśnie tak było w przypadku Catrice HD liquid coverage. To nie było miłość od pierwszego użycia, o nie! Nawet od drugiego czy też trzeciego. Nie wyglądał dobrze na twarzy, robił plamy i w ogóle nie krył.

Dopiero po jakimś czasie to, powiedzmy chłodne uczucie, przerodziło się w akceptację, a potem w miłość.

Podkład jest zamknięty w szklanej butelce z pipetą, co jest bardzo higieniczne, porównując do szklanej butelki podkładu Revlon Colorstay.


Podkład ma nam zapewniać długotrwałe całkowite krycie bez efektu maski.

Dopiero kiedy nauczyłam się go używać, zaczął spełniać wszystkie obietnice producenta. Jest dobrze kryjący, bardzo dobrze się rozciera i długo utrzymuje się na skórze.
Nie ma efektu maski, ale jeżeli dobrze go rozprowadzicie i nie nałożycie za dużo. Łatwo z nim przesadzić, ale jak już dojdziecie do wprawy to efekt będzie rodem z Photoshopa.
Delikatnie ciemnieje na skórze. Mam bardzo jasną karnację a nie zauważyłam, żeby utlenienie bylo bardzo mocne, raczej subtelne.




Podkład kosztuje około 30 złotych i jest dostępny tam gdzie są szafy Essence, czyli Natura i Hebe.

Buteleczka na zdjęciach to już mój drugi egzemplarz. Pomimo niezbyt dobrego pierwszego wrażenia, teraz nie wyobrażam sobie używać innego podkładu.

Podkład HD liquid coverage jak i wszystkie kosmetyki Catrice są cruelty free!

Znacie? Lubicie?


xoxo Marta
AKTUALNIE NA PAZNOKCIACH: SEMILAC 123 SZEHEREZADA

AKTUALNIE NA PAZNOKCIACH: SEMILAC 123 SZEHEREZADA

Od jakiegoś czasu nie kupuję lakierów hybrydowych Semilaca, wolę NeoNail, to jeszcze w mojej ,,kolekcji" hybryd mam sporo Semilaców.

Ostatnio dosyć często nosiłam jasne kolory, więc teraz chciałam małej odmiany i sięgnęłam po coś ciemniejszego.


Mój wybór padł na kolor  123 Szeherezada. 
Jest to bardzo ciemny róż, który można określić jako kolor ciemno malinowy. Jest on bardzo elegancki i jest lżejszą wersją klasycznej czerwieni.


Paznokcie najpierw wzmocniłam żelem jednofazowym NeoNail Allround w wersji przezroczystej. Następnie nałożyłam dodatkowo NeoNail Base Extra dla większego wzmocnienia paznokci, 2 warstwy Semilac Szeherezada i na koniec NeoNail Hard Top.



Jakich firm hybryd używacie? Lubicie Semilac? Jakie kolory na paznokciach nosicie najczęściej?



xoxo Marta
3 LATA WEGE. CO SIĘ ZMIENIŁO PO 2 LATACH? I CO W OGÓLE JEM?

3 LATA WEGE. CO SIĘ ZMIENIŁO PO 2 LATACH? I CO W OGÓLE JEM?



W połowie lipca minęły trzy lata od kiedy nie jem mięsa. Rok temu zrobiłam podsumowanie moich przemyśleń o czym możecie przeczytać TUTAJ.

MAKARON Z BOBEM I PŁATKAMI DROŻDŻOWYMI

Czy coś się zmieniło?


Można tak powiedzieć. Na co dzień nie jem już ryb, jajek i nie spożywam mleka krowiego. Jajka i ryby jem od Święta. Ostatnio rybę zjadłam w maju na jednym z wesel na którym byliśmy, a jajka na Wielkanoc.

Kiedyś nie wyobrażałam sobie kawy bez mleka, a teraz piję tylko czarną i taka smakuje mi najbardziej. Dopiero wtedy czuć jej prawdziwy smak.

Natomiast ogólnie od tamtej pory kiedy pisałam moje podsumowanie po dwóch latach, nic więcej się nie zmieniło. Nadal nie wyobrażam sobie wrócić do jedzenia mięsa.


WEGE KRUPNIK

Co w ogóle jem?


Wegetarianizm to kulinarny minimalizm, czyli prostota nade wszystko. Ziemniaki, makaron, kasze, strączki, soczewice, mnóstwo warzyw i owoców.


POTRAWKA Z WARZYW Z RYŻEM

Jak się czuję?


Bardzo dobrze. Mam też bardzo dobre wyniki morfologii ;)


Jeżeli jesteście zainteresowane wegetariańskimi przepisami, zapraszam na mojego kulinarnego bloga Green & Vege

WEGE GULASZ



 xoxo Marta




ULUBIONE KOLORY HYBRYD SEMILAC I ARMIA NEONAIL

ULUBIONE KOLORY HYBRYD SEMILAC I ARMIA NEONAIL

Od ponad 3 lat na moich paznokciach goszczą lakiery hybrydowe. Głównymi zaletami hybryd jest trwałość i połysk.
Kiedyś bardziej szalałam z kolorami paznokci. Żółty, zielony czy niebieski, natomiast teraz stawiam na pastelowe róże i beże. Można powiedzieć – nuda, a raczej nude!

7 ULUBIONYCH KOLORÓW HYBRYD

lakiery hybrydowe NeoNail i semilac

lakiery hybrydowe NeoNail i semilac

Jedyny wśród ulubieńców Semilac to 162 Creamy Cookie. To bardzo kryjący jasny beż, który mam aktualnie na paznokciach w połączeniu z kolejnym ulubieńcem NeoNail Champagne Kiss.

lakier hybrydowy Semilac 162 creamy cookie

lakier hybrydowy Semilac 162 Creamy cookie i NeoNail Champagne kiss

NeoNail Champagne Kiss to złoty brokatowy lakier, całkiem nieźle kryjący. Wygląda jakby paznokcie były dosłownie obsypane złotem.

Lakier hybrydowy NeoNail champagne kiss

Będąc nadal w odcieniach beżów i złota, idealny nudziak to NeoNail Natural Beauty. Jest odrobinę ciemniejszy niż Creamy Cookie i w zimniejszym odcieniu.

Lakier hybrydowy NeoNail natural beauty


Przechodzimy do róży. Najjaśniejszy z ulubieńców to NeoNail Perfect Milk. Bardzo jasny rozbielony róż, powiedziałabym, że to odpowiednik Semilac 032 Biscuit.

Lakier hybrydowy NeoNail perfect milk

Trochę ciemniejszym różem jest NeoNail Perfect Rose, która zgodnie z nazwą jest perfekcyjnym różem. Kolor określiłabym jako baby pink.

Lakier hybrydowy NeoNail perfect rose

NeoNail Wedding Princess to kolejny przepiękny jasny róż, ale z delikatnymi srebrnymi drobinkami. Bardzo elegancki i idealny do ślubnego manicure.

lakier hybrydowy Neonail wedding princess

Najciemniejszy róż z całego zestawienia i bardzo efektowny to NeoNail Barbie. W sztucznym świetle wygląda dosyć spokojnie, natomiast w słońcu widać jego prawdziwy urok, różu godnego Barbie.

Lakier hybrydowy NeoNail Barbie



Macie któryś z tych kolorów? Jakie lubicie kolory na paznokciach? Używacie hybryd, czy jednak jesteście wiernie zwykłym lakierom do paznokci?

xoxo Marta

ULUBIONE: KWIECIEŃ, MAJ & CZERWIEC 2017. CATRICE, BLOND WŁOSY I BULLET JOURNAL

ULUBIONE: KWIECIEŃ, MAJ & CZERWIEC 2017. CATRICE, BLOND WŁOSY I BULLET JOURNAL

Nie mogę uwierzyć, że już jest lipiec. Ogólnie czas mija mi bardzo szybko, a ostatnie trzy miesiące minęły wprost błyskawicznie.


Kwiecień można podsumować jednym słowem. Blond! Mimo, że rozjaśniałam już wcześniej włosy pasemkami to chciałam bardziej ,,zaszaleć” i mieć blond na całej długości włosów.



W maju mieliśmy mini maraton ślubno-weselny, dwa wesela tydzień po tygodniu. Był to bardzo intensywny czas.

Czerwiec to małe zakupy w IKEA i czas wyprzedaży. Nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam tyle rzeczy na wyprzedaży. Nie ulegam już kompulsywnym zakupom i szaleństwu wyprzedaży, każdy z zakupów był przemyślany. Zawsze sprawdzam na metce skład ubrań i jak ognia unikam poliestru! Natomiast bawełnie i wiskozie mówię: tak!

A koniec czerwca to zepsuty laptop. Znowu…

KOSMETYCZNIE

Przez te trzy miesiące utwierdziłam się w przekonaniu, że moim ulubionym podkładem jest Catrice HD liquid coverage foundation. Mimo, że to nie było miłość od pierwszego użycia, musieliśmy się bardziej zaprzyjaźnić i dopiero po jakimś czasie polubiliśmy się, nawet bardzo. Nie ciemnieje na twarzy, idealnie się nakłada (najlepsza aplikacja to gąbeczka do podkładu typu beauty blender) ma bardzo dobre krycie, które można stopniowo budować. Z transparentnym i wodoodpornym pudrem Catrice Prime&Fine tworzą duet idealny.


Kolejnym produktem również Catrice, który mnie zachwycił jest bronzer Prime&fine professional contouring. Ma idealny chłodny kolor brązu, bez pomarańczowego odcienia. Bardzo dobrze rozciera się go na twarzy i nie pozostawia plam na skórze.



Miłym kosmetycznym zaskoczeniem są pomadki z firmy Bell. Kupiłam je w Biedronce. Pomadki Ms. Perfect mają kremową konsystencję, są kryjące i mają piękne kolory. Ostatnio najczęściej używam w kolorze 03.



Mam bardzo jasna karnację i raz na jakiś czas używam samoopalacza, aby moja skóra nabrała zdrowego brązowego kolorytu. Wcześniej używałam samoopalacza z firmy St Moriz, zamawiałam go online, ale wolałam jednak kupić coś na miejscu. W Hebe kupiłam samoopalacz i rękawicę firmy Sunkissed. Nawet nie wprawiona osoba jak ja poradzi sobie z łatwością. Aplikacja jest bardzo łatwa ze względu na konsystencję pianki, ale również na jej zabarwienie brązowo-zielonkawe, dzięki czemu wiem gdzie już nałożyłam kosmetyk. Ważny jest jego zapach. Po prostu nie śmierdzi! Jest wyczuwalny, ale jest on dosyć delikatny i w niczym nie przypomina ostrego i charakterystycznego zapachu samoopalacza.


W ciągu tych trzech miesięcy na moich paznokciach gościły oczywiście hybrydy. Najczęściej wybierałam firmy NeoNail. Planuję oddzielny post o nich ulubionych kolorach lakierów hybrydowych.


Mimo, że większość moich lakierów to Semilac, to za każdym razem jak nałożę Semilaca to ciągle coś odpryskuje lub odpada płatami. Może to kwestia bazy z innej firmy czy czegoś innego, jednak nie kupuję już Semilaca, wydaje mi się, że lakiery NeoNail są dużo bardziej trwałe i kryjące.


NIEKOSMETYCZNIE

Od jakiegoś czasu moją ulubioną formą organizacji i planowania czasu jest Bullet Journal (na pewno napisze o tym oddzielny post).
BuJo prowadziłam najpierw w zwykłym zeszycie w kratkę, później w kropki w formacie A5, ale nie ukrywam, że był0 mi po prostu ciężko w torebce. Później miałam mały notes do torebki, a większy A5 w domu, ale nie ukrywam, że prowadzenie dwóch plannerów było niewygodne.

Zawsze kiedy jestem w TK Maxx zaglądam na dział papierniczy, ostatnio kupiłam tam notes firmy Moleskine na dziale wyprzedaży za 18 złotych. Jest mały, poręczny, w kratkę (nie lubię linii), w gładką różową okładkę. Teraz mój bullet journal mam zawsze przy sobie, mieści się nawet do najmniejszej torebki.



xoxo Marta


Copyright © 2014 PrincesaMartita , Blogger